Horthy – ostatni regent Królestwa Węgier

  • Posted on Styczeń 3, 2015 at 08:50

Dziewiątego lutego przypada [kolejna] rocznica śmierci węgierskiego polityka i wojskowego Mikołaja Horthy’ego. Z tej okazji warto napisać kilka słów o tej ciekawej i ważnej dla kontrrewolucjonistów postaci.

Horthy urodził się w 1886 roku w Kenderes, małej miejscowości w środkowo-wschodnich Węgrzech, gdzie do dziś stoi pałac Horthy’ch. W tymże pałacu można odwiedzać obecnie grób Mikołaja Horthy’ego oraz niewielkie muzeum historyczne.

Przyszły regent Węgier od początku szykowany był do kariery wojskowej. Wykształcenie odebrał w znanej i cenionej Akademii Morskiej w Rijece, mieście portowym należącym do dzisiejszej Chorwacji. Zdolności przywódcze, wojskowe oraz charyzma pozwoliły mu osiągnąć stopień admirała floty Monarchi Austro-Węgierskiej. Podczas pierwszej wojny światowej admirał wiernie służył na morzu swojemu monarsze Karolowi, odnosząc znaczące sukcesy. Kilkukrotnie pokonał włoską flotę, największy sukces odnosząc w II bitwie morskiej pod Otranto.

Cieśnina Otranto została zablokowana przez flotę włoską i brytyjską, przez co okręty podwodne, a także zwykłe jednostki państw centralnych nie mogły przepływać na drugą stronę i praktycznie były odcięte od żeglugi śródziemnomorskiej. Horthy, na krążowniku Novara, poprowadził niewielką austro-węgierską flotę do zwycięstwa nad przeważającymi siłami brytyjsko-włoskimi . W celu zmylenia przeciwnika węgierski dowódca stosował różnego rodzaju fortele, od skracania masztów krążowników po stawianie zasłon dymnych. W swoich wspomnieniach pisał o zniszczeniu ponad 20 jednostek nieprzyjaciela i wzięciu do niewoli kilkudziesięciu marynarzy. Podczas bitwy odznaczył się nie tylko sprawnym dowodzeniem ale i osobistym bohaterstwem. W trakcie eksplozji granatu, w nodze dowódcy utkwiło 5 odłamków a szósty zerwał mu czapkę z głowy. Oprócz tego zapaliła się odzież admirała, w wyniku czego stracił przytomność zatruwszy się dodatkowo gazem. Mimo odniesionych ran, po chwili doszedł do siebie, przekazując dowództwo na Novarze polskiemu kapitanowi, Witkowskiemu. Sam Horthy, leżąc na noszach na mostku, osobiście kierował ruchami całej eskadry, koordynując jej posunięcia i w ostateczności wydatnie przyczyniając się do odblokowania strategicznie ważnej cieśniny. Za osiągnięcia w bitwach morskich został uhonorowany najważniejszym odznaczeniem wojennym Austro-Węgier, Orderem Marii Teresy (MMTO).

Po wojnie, w wyniku rozpadu monarchii naddunajskiej, Horthy skoncentrował swoje działania na rodzinnych Węgrzech (mimo, iż nawet nie mówił dobrze po węgiersku). W marcu 1919 roku, w wyniku sojuszu socjaldemokratów i komunistów obalono węgierski narodowy rząd premiera Berinkeya. Władzę przejęli komuniści, pod wodzą Beli Kuna, tworząc tym samym, drugie po Rosji państwo komunistyczne. Bela Kun wcześniej nabierał doświadczenia w Rosji, będąc członkiem tamtejszej partii bolszewików. Przez pewien czas brał udział w rozstrzeliwaniu i torturowaniu wrogów klasowych, pełniąc funkcję komisarza oddziału węgierskich jeńców wojennych. Po przejęciu władzy Kun zaprowadził, wzorowany na leninowskim, czerwony terror, znacjonalizował całą ziemię i przemysł na Węgrzech oraz ogłosił unię z sowiecką Rosją. Węgierscy komuniści nie poprzestali na działaniach wewnętrznych, próbując eksportować rewolucję poza granice kraju. Na krótko utworzyli Sowiecką Republikę Słowacji we wschodniej części tego kraju. Próbowali także przenieść swoje wpływy na terytorium Czech jednakże nie osiągnęli sukcesów na tym polu. Jedna z najbardziej krwawych dyktatur komunistycznych okazała się tworem bardzo krótkotrwałym. Straszliwy terror pozbawił rząd poparcia społecznego, a działania polityczne innych państw doprowadziły Węgierską Republikę Rad do szybkiego upadku (trwała tylko 133 dni). Komuniści nie zdołali przeciwstawić się popieranej przez ententę interwencji rumuńskiej a także wejściu kontrrewolucyjnych wojsk węgierskich pod dowództwem monarchisty, pułkownika Lehara oraz (z drugiej strony) Miklosa Horthy’ego. Dawny admirał i osobisty adiutant cesarza Karola I Habsburga, wkroczył do Budapesztu 18 listopada 1919 roku, odbierając miasto od wojsk rumuńskich, które wcześniej pokonały stacjonujących w stolicy komunistów. Bela Kun zbiegł przez Austrię do Rosji, gdzie najpierw był komisarzem na Krymie, odpowiedzialnym za rozstrzeliwanie ,,białych” oficerów, a potem sam został rozstrzelany w wyniku stalinowskich czystek z lat 1937-38.

Horthy rozpoczął okres walki z przeciwnikami politycznymi, nazywany ,,białym terrorem”. Podczas tych kilku miesięcy czystek rozstrzelano, uwięziono i deportowano nie tylko komunistów odpowiedzialnych za zbrodnie z okresu Republik Rad ale także socjalistów, członków związków zawodowych, a nawet zwolenników cesarza Karola I.

Warto położyć nacisk szczególnie na tą ostatnią kwestię, gdyż eliminacja legitymistów węgierskich była pierwszym, widocznym polem niezgody i początkiem konfliktu między Horthy’m a cesarzem. Konflikt ten miał kilka odsłon i zaważył poważnie na późniejszych losach nie tylko Węgier ale i całej Europy środkowo-wschodniej.

W marcu 1920 roku Horthy zmusił parlament węgierski, żeby ten ogłosił go regentem. Przyjmując tytuł regenta, admirał dawał wyraźny sygnał, że przejmuje władzę na Węgrzech do momentu powrotu prawowitego monarchy. Jako że regencja jest z definicji stanem tymczasowym, zwolennicy Karola I mieli prawo żywić nadzieję na to, iż regent odda władzę cesarzowi, gdy tylko uporządkuje sytuację wewnętrzną kraju. Nadzieje cesarza miały ponadto podstawę w postaci wcześniejszych deklaracji wojskowego, deklaracji jeszcze z 1918 roku, (które zacytował G. Kucharczyk w książce o Karolu I). Horthy wygłosił wtedy znamienne słowa: ,,Nie spocznę dopóki nie przywrócę władzy Waszej Wysokości w Budapeszcie i Wiedniu” . Jednakże w 1920 admirał skupiał się raczej nie na przywracaniu władzy prawowitej, lecz na ugruntowywaniu swojej własnej pozycji na Węgrzech, nie robiąc nic by wspomóc Karola I w powrocie do Budapesztu a tym bardziej do Wiednia. Działając we własnym interesie, cały czas sprytnie mydlił oczy obozowi procesarskiemu wysyłając do Szwajcarii (miejsca wygnania rodziny cesarskiej) listy z deklaracjami i zapowiedziami rychłej restauracji królewskiej władzy w państwie węgierskim.

Karol początkowo wierzył swojemu byłemu adiutantowi ale następne kroki wiarołomnego regenta przekonały cesarza, iż musi osobiście zatroszczyć się o swoją władzę, nie powierzając tego zadania Horthy’emu. Karol wyznawał koncepcję, według której tylko powrót Habsburgów na tron węgierski jest wstanie zabezpieczyć trwały pokój w tej części Europy. Odrodzona monarchia habsburska miałaby zjednoczyć podzielone i okrojone terytorialnie państewka powstałe po I wojnie światowej, tworząc tym samym przeciwwagę dla ekspansjonizmu zarówno niemieckiego jak i sowieckiego. Karol słusznie przewidywał konsekwencje traktatu wersalskiego mówiąc, iż jeśli małe narody środkowej Europy nie będą ze sobą współpracować, to zostaną zmiażdżone ,,dwoma kamieniami młyńskimi” odradzających się potęg niemieckiej i rosyjskiej . Karol dobrze dostrzegał poważne zagrożenie komunizmem już wcześniej, gdy sprzeciwiał się niemieckim planom przewożenia Lenina ze Szwajcarii do Rosji.

Mając na uwadze powyższą koncepcję, naturalnym działaniem było podjęcie wysiłków w celu restaurowania swojej władzy na Węgrzech ( w Austrii było to w tamtym momencie całkowicie nie realne). Karol podjął pierwsze działania, gdy dowiedział się, iż Horthy polecił całemu korpusowi wojskowemu złożyć przysięgę wierności wyłącznie sobie, nie wspominając nic o prawowitym władcy, którego był przecież regentem (!). Zdając sobie sprawę z trudnego dla Węgier otoczenia w postaci Czech, Rumunii i Jugosławii, przeciwnych powrotowi Habsburgów, Karol podjął działania mające zapewnić mu poparcie jednego z mocarstw, Francji. Bez poparcia silnego państwa nie mógł nawet marzyć o przywróceniu monarchii, gdyż węgierscy sąsiedzi, nie chcąc utracić zdobytych kosztem Węgier terenów, nie zawahaliby się wypowiedzieć wojny. W przypadku zniszczonych I wojną a potem komunistyczną dyktaturą Węgier, byłby to gwóźdź do trumny naddunajskiego państwa. W tajemnicy przed Horthy’m, Karol podjął negocjacje z Francuzami, wysyłając do premiera Brianda brata swojej żony księcia Sykstusa Bourbon-Parma. Sykstus wynegocjował poparcie Brianda, jednakże z zastrzeżeniem, że Francja uzna i poprze władzę Habsburgów na Węgrzech, tylko w wypadku udanego zamachu stanu. Jeśli próba podjęta przez Karola I nie powiedzie się, Francja nie przyzna się do brania udziału w negocjacjach i wyprze się kontaktów z cesarzem. Jeśli jednak uda się obalić Horthy’ego, Briand zagwarantuje pomoc gospodarczą, dyplomatyczną a nawet wojskową, w przypadku próby ataku ze strony Czech lub Rumunii.

Karol, pozyskawszy wsparcie, udał się na Węgry, gdzie oczekiwał go oddany monarchista, pułkownik Lehar, dowódca wojsk w zachodnich Węgrzech. Karol, w eskorcie ofiarowanej przez Lehara, jednakże bez większych oddziałów, dotarł do Budapesztu 27 marca 1921 roku. Przyjazd króla nie był jednak żadnym zaskoczeniem dla regenta, gdyż został on wcześniej uprzedzony i dokładnie poinformowany o planowanej ,,wizycie”. Karol miał nadzieję, iż uda mu się przekonać regenta do oddania władzy, jednakże srogo się przeliczył. Horthy już na początku rozmowy zażądał od króla aby ten powrócił natychmiast do Szwajcarii. Na propozycję oddania władzy Karolowi, zapytał wprost co, on, Horthy na tym zyska. Negocjacje były twarde. Karol obiecał regentowi tytuł księcia, stanowisko głównodowodzącego królewskiej armii (które w rzeczywistości Horthy już miał) a także ponowne objęcie stanowiska admirała (w państwie bez dostępu do morza i bez floty). Król obiecał nawet regentowi Order Złotego Runa, co jak zauważył G. Kucharczyk było niewykonalne, gdyż Order przysługiwał jedynie katolikom a Horthy był kalwinem . Regent odrzucił wszelkie propozycje, argumentując brak możliwości oddania władzy Karolowi tym, że nie dopuściły by do tego państwa sąsiedzkie i natychmiast wypowiedziały by wojnę. Kiedy król ujawnił, że ma zagwarantowane wsparcie Francji, Horthy, próbując wybrnąć z trudnej sytuacji stwierdził, iż przysiągł lojalność przed parlamentem i nie może złamać tej przysięgi. W odpowiedzi na ten prostacki argument, Karol przypomniał byłemu adiutantowi, że najpierw przysięgał wierność jemu, cesarzowi i ta przysięga, o podstawach religijnych ma większe znacznie niż przysięganie nietrwałemu i tymczasowemu parlamentowi. Regent, brnąc dalej w swym uporze i bezczelności, odparł, iż przysięga dana Karolowi już nie obowiązuje, gdyż obecnie panuje system parlamentarny. Następnie powiedział, że odda władzę, kiedy Karol zdobędzie Wiedeń. Taka propozycja była szczytem absurdu, ponieważ bez armii, poparcia Węgier czy zagranicznych mocarstw, nie było mowy o jakiejkolwiek interwencji w Austrii. Zasłaniając się koniecznością uregulowania spraw wewnętrznych Horthy ,,poprosił” Karola I o 3 tygodnie do namysłu, argumentując, iż w tym czasie dużo spraw może się zmienić, co pozwoli mu być może oddać władzę.

Król opuścił Budapeszt, nie wierząc już w jakąkolwiek lojalność ze strony regenta. Tymczasem Horthy rozgłosił, iż król podjął nieudaną próbę restauracji monarchii, a także ujawnił kontakty Habsburga z premierem Francji. Francuzi oczywiście, tak jak zapowiedzieli wcześniej, zdementowali wszelkie informacje na temat ich kontaktów z Karolem. Horthy podjął także działania wewnątrz Węgier, dymisjonując i usuwając z armii i urzędów, ludzi wiernych królowi. Zostawiał sobie jednak cały czas furtkę bezpieczeństwa wysyłając do szwajcarskiej siedziby króla listy zapewniające o swojej lojalności wobec monarchy.

W dwa miesiące później król Karol I (IV na Węgrzech) podjął drugą próbę restauracji monarchii. Ponownie pozyskał wsparcie Francji, oczywiście na tych samych zasadach co poprzednio, czyli tylko w wypadku sukcesu. Oprócz poparcia Francji również Watykan wyraził swoje zadowolenie z planu Karola. Papież Benedykt XV, który już w czasie I Wojny współpracował z cesarzem, tworząc plany pokojowe, teraz również wsparł legitymistyczne dążenia Karola. Król musiał działać szybko, gdyż regent zaplanował dyslokację oddziałów, posądzanych o sympatie monarchistyczne i wierność Habsburgom.

21 października 1921 roku, Karol wraz z małżonką Zytą, wylądowali w tajemnicy na Węgrzech. Nie zastali jednak wiernych sobie oddziałów, które z powodu wadliwej koordynacji działań zjawiły się w pobliżu dopiero następnego dnia, przez co rojaliści utracili element zaskoczenia. Odebrawszy w końcu przysięgę od wiernych oddziałów, Karol ruszył na Budapeszt, fetowany przez ludność węgierską, bardziej popierającą króla niż regenta. Sytuacja Horthy’ego była coraz bardziej dramatyczna, coraz więcej oddziałów odmawiało wykonania jego rozkazów i przechodziło dobrowolnie na stronę króla.

Dopiero zdecydowane działanie jednego z wiernych regentowi dowódców doprowadziło do przechylenia się szali na niekorzyść Karola I. Pułkownik Gombos zaatakował siły królewskie na czele improwizowanych oddziałów. Karol natomiast, nie chcąc wydać rozkazu ataku na własnych poddanych i bojąc się rozlewu węgierskiej krwi, wycofał wojska. Królowi zabrakło zdecydowania, potrzebnej w takich momentach bezwzględności i wyrachowania. Wolał poświęcić swoją sprawę i sukces restauracji niż przelać krew własnych poddanych. Postąpił w tym wypadku niezgodnie z zasadami realizmu politycznego i polityki długofalowej, zachowując się podobnie jak Ludwik XVI w czasie rewolucji francuskiej. Król Francji także nie chciał strzelać do własnych poddanych, uważając to za niegodne osoby królewskiej i sprzeczne z odpowiedzialnością panującego za naród. Te dwa, odległe w czasie, acz podobne do siebie przypadki miały poważne konsekwencje. Ludwikowi nie udało się pokojowymi metodami powstrzymać rewolucji a Karolowi restaurować władzy Habsburgów na Węgrzech i utworzyć przeciwwagi dla germańsko-rosyjskiego ekspansjonizmu.

W przypadku Karola brak sukcesu nie został spowodowany tylko i wyłącznie brakiem zdecydowania. Do tego doszedł jeszcze element zdrady, gdy jeden z królewskich dowódców okazał się zausznikiem Horthy’ego i doprowadził do zawieszenia broni, które dało czas regentowi na zabezpieczenie stolicy i przeprowadzenie ostatecznej czystki w armii. Zapewnione o rozejmie wojska królewskie zostały w nocy zaskoczone przez oddziały regenta a sam Karol musiał uciekać. Po drodze schronił się w zamku hr. Esterhazy’ego, gdzie doszło do zamachu (nieudanego) na życie królewskiej pary. Następnie król udał się z powrotem do Szwajcarii. Kiedy Karol jeszcze przez kilka dni przebywał na Węgrzech, Horthy domagał się jego abdykacji. Król odpowiedział, że mimo niepowodzenia nie może tego zrobić, gdyż wiąże go przysięga koronacyjna wobec Boga oraz narodu węgierskiego, dlatego też, aż do śmierci będzie starał się wypełniać królewskie obowiązki . Regent nie podzielał podejścia Karola do królewskich przysiąg oraz obowiązków i z poparciem Czech, Rumunii i Jugosławii, przymusił węgierski parlament do wydania ustawy pozbawiającej Habsburgów możliwości dziedziczenia korony Węgier.

Karol po nieudanych dwóch próbach restauracji monarchii udał się na wygnanie na portugalską wyspę Maderę, gdzie zmarł później na zapalenie płuc. Nie zrzekł się jednak tronu i do końca życia dotrzymał swojej przysięgi. Dopiero jego syn Otto von Habsburg zrzekł się roszczeń wobec tronu austriackiego w 1966 roku. Jego postawa bardzo kontrastowała z postawą ojca oraz matki Zyty, szczególnie jeśli dodać, że Otto aż cztero krotnie zasiadał w parlamencie europejskim, na co monarcha o charakterze Karola I nigdy by się nie zdecydował.

Po wycofaniu się Karola I (IV), Horthy mógł swobodnie zająć się umacnianiem swojej władzy i prowadzeniem autonomicznej polityki. W dobie autorytaryzmów w Europie, regent Węgier stworzył praktycznie pierwszą, prawicową dyktaturę, która tylko z nazwy była regencją. Dzięki sprawnym rządom udało się Horthy’emu odbudować kraj, a także zrealizować niektóre roszczenia terytorialne. Węgry odzyskały część południowej Słowacji (zamieszkałej w większości przez Węgrów), na co początkowo nie chciały się zgodzić Francja i Wielka Brytania. Jednakże dzięki tzw. arbitrażowi wiedeńskiemu z 2 listopada 1938 roku udało się odzyskać sporne tereny. W arbitrażu wzięli udział Joachim von Ribbentrop oraz włoski minister spraw zagranicznych Galeazzo Ciano a także reprezentanci strony przeciwnej Węgrom, czyli premier Słowacji ks. Józef Tiso oraz czeski minister spraw zagranicznych Franciszek Chvalkovsky. Oprócz południowej Słowacji, Węgry otrzymały również obszary Rusi Zakarpackiej.

Widząc coraz bardziej napiętą sytuację międzynarodową dyktator starał się lawirować między wrogimi obozami, nie chcąc pochopnie stanąć po jednej ze stron i narazić kraju na zniszczenie. Postawa Horthy’ego nie była jednak tchórzowska czy nacechowana uległością (w przeciwieństwie do postawy polityków czeskich). W czasie inwazji niemieckiej na Polskę z września 1939 roku dyktator odrzucił niemieckie żądania w sprawie umożliwienia przemarszu Wermachtu przez Węgry. Jego odmowa nie była gołosłowna, gdyż zaraz po deklaracji wydał rozkaz zaminowania tuneli, przejazdów kolejowych i niektórych mostów, po to aby wysadzić je gdyby Niemcy próbowali zignorować ostrzeżenia. Jednocześnie Horthy utrzymywał stosunki dyplomatyczne z III Rzeszą, a nawet ponownie odwołał się do niemiecko-włoskiego arbitrażu w sprawach terytorialnych, dzięki czemu uzyskał część należącego do Rumunii Siedmiogrodu. Ceną za poparcie Niemiec dla węgierskich roszczeń względem Rumunii było przystąpienie Węgier do tzw. Paktu Trzech (w sierpniu 1940 roku). Mimo, iż Węgry oficjalnie znalazły się po stronie Niemiec, Horthy jeszcze przez pewien czas pozwalał legalnie działać polskiemu poselstwu w Budapeszcie. Wcześniej umożliwił też ewakuację z Węgier do Francji aż 35 tysięcy polskich żołnierzy. Nawet już po przystąpieniu Węgier do wojny po stronie Niemiec, w Budapeszcie cały czas działały polskie placówki edukacyjne i kulturalne. Realizm polityczny nie pozwalał Horthy’emu na ignorowanie niemieckich żądań (nie miał takiej pozycji ani militarnej, ani politycznej jak Franco w Hiszpanii, który był w stanie prowadzić politykę neutralności a nawet gróźb w stosunku do Hitlera) i w kwietniu oraz czerwcu 1941 roku wojska węgierskie brały udział w niemieckich operacjach wojskowych, najpierw przeciwko Jugosławii, potem na froncie wschodnim w ZSRR.

W wyniku niemieckich porażek w ZSRR dyktator musiał znowu, w celu ratowania Węgier przed konsekwencjami, przeformułować swoją politykę. Rozpoczął potajemne negocjacje z aliantami, nie udało się jednak utrzymać tego w tajemnicy a rozwścieczony Hitler rozpoczął regularną okupację Węgier. Horthy, widząc beznadziejną sytuację, zmiękczył swoje stanowisko i pozwolił na utworzenie pół-autonomicznego, proniemieckiego rządu.

Cały czas, mimo okupacji, starał się zachować niezależność. Prowadził nieustannie tajne negocjacje z Wielką Brytanią, sabotował działania Niemców, nie pozwalał swojej artylerii strzelać do brytyjskich i amerykańskich samolotów, próbował dezorganizować zainicjowane przez Niemców w 1944 roku wywózki Żydów węgierskich. W miarę pogarszającej się sytuacji III Rzeszy w konfrontacji z ZSRR, Horthy’emu udało się przerwać deportacje Żydów i innych więźniów politycznych.

Po wycofaniu się Niemiec z terenu Węgier, dyktator próbował ratować kraj przed zniszczeniem grożącym ze strony Armii Czerwonej starając się uzyskać od zachodnich aliantów odrębną kapitulację. Po fiasku owego planu Horthy obmyślił nowy, który zakładał stopniowe poddawanie wojska węgierskiego dowództwu radzieckiemu, po to aby ograniczyć skutki wkraczania wojsk rosyjskich na Węgry. Plany pokojowego poddania kraju pokrzyżował zamach dokonany przez Strzałokrzyżowców, węgierskie ugrupowanie faszystowskie zależne od III Rzeszy. Łatwo było przewidzieć, jak skończy się taka polityka. Zamiast poddania i ocalenia kraju przed zniszczeniem, nastąpiła krwawa i brutalna konfrontacja sił brunatnych z czerwonymi, co jak w każdym innym przypadku kończyło się fatalnie dla ludzi zamieszkujących scenę takowych starć. Wysiłki Horthy’ego zostały całkowicie zmarnowane, a sam dyktator został internowany przez Niemców, następnie więzili go Amerykanie, a w 1945 roku został wypuszczony i jako świadek zeznawał w procesie norymberskim.

Po procesie, w 1946 roku, 60 letni były adiutant, admirał, regent i dyktator udał się do Portugalii, gdzie, podobnie jak wcześniej Karol I, dokonał żywota. Pod koniec życia w 1956 roku mógł jeszcze obserwować krwawo stłumione powstanie węgierskie, co ponoć tak nadszarpnęło jego i tak już słabe zdrowie, że wkrótce potem zmarł (w 1957 roku).

Trudno pokusić się o jednoznaczną ocenę Mikołaja Horthy’ego. Jego niewątpliwą zasługą było stłumienie najkrwawszej europejskiej dyktatury komunistycznej czyli Węgierskiej Republiki Rad Beli Kuna. Także umiejętne prowadzenie polityki zagranicznej w przeciągu ponad 20 lat sprawowania władzy należy zapisać w poczet zasług. Powinno się to szczególnie docenić zważając na niekorzystne położenie Węgier po I wojnie światowej, straty terytorialne, zacofanie gospodarcze, utracenie ważnych ośrodków komunikacyjnych i miejskich. W takich warunkach, w otoczeniu wrogich państw, utrzymanie integralności terytorialnej było nie lada sztuką. A Horthy nie tylko nie utracił ziem węgierskich ale nawet powiększył terytorium kraju, włączając w jego skład rejony najgęściej zaludnione przez Węgrów. Nie można także odmówić dyktatorowi zmysłu i wyczucia realizmu politycznego, kiedy to potrafił sprawnie lawirować między potęgami, ani nie upadając przed nimi na kolana ani nie rzucając się na nie w bezsensownej walce.

Z drugiej strony cieniem na okresie rządów Horthy’go kładzie się jego konflikt z Karolem I Habsburgiem. Co prawda polski myśliciel, znawca Węgier, Marian Zdziechowski usprawiedliwiał dyktatora, pisząc w szkicu Węgry i dookoła Węgier, że we wspomnianych wcześniej warunkach, przy nieprzychylności nie tylko Czech, Rumunii czy Polski, ale także państw silnych, takich jak Niemcy, Wielka Brytania i Rosja, restauracja monarchii habsburskiej była planem nie możliwym do zrealizowania. Jednakże, gdyby ówczesny regent połączył siły z królem Karolem I a Francja udzieliłaby obiecanego uznania i poparcia, historia Węgier mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej i los słabego, kilkukrotnie okupowanego i zniszczonego państwa wcale nie musiał by być im pisany.

Reasumując, Horthy jawi się jako postać ciekawa, niezwykle kontrowersyjna zarówno dla monarchistów (opór wobec Karola I) jak i innych nurtów ideowych, jednakże na pewno wart jest wspomnienia, szczególnie w kontekście nieco zapomnianej roli jaką odegrał w historii XX wieku.

Kamil Eckardt

źródło: http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/2164/

Dodaj komentarz

Top