Karol IV – ostatni król Węgier

  • Posted on Styczeń 3, 2015 at 08:59

Karol IV był człowiekiem o nieposzlakowanej moralności, bardzo wrażliwym na krzywdy zwykłych ludzi, przyjacielem prostych żołnierzy i najbardziej pokrzywdzonych przez los ludów monarchii. Gdyby przyszło mu panować w innych czasach byłby z pewnością wspaniałym i wielkim władcą, lecz przyszło mu panować w końcówce Wielkiej Wojny, gdy triumfowały cynizm, zbrodnia, obłuda i zdrada, a słabych uważano jedynie za pionki na szachownicy politycznej.

W czasie, gdy Karol obejmował tron monarchia AW była już skazana na zagładę przez państwa Ententy i w razie jej zwycięstwa żądna siła nie mogła jej ocalić. W zamysłach kierowników polityki Ententy nie było w środku Europy miejsca na żadne katolickie mocarstwo. Zarówno republikańska Francja rządzona przez fanatycznych antyklerykałów, jak i prawosławna Rosja realizująca swój sen o zjednoczeniu wszystkich Słowian pod berłem cara i wyrwania ich z cywilizacji katolickiej nie mogły, (choć każda z innych względów) dopuścić do tego, aby Monachia AW mogła przetrwać w jakiejkolwiek formie.

I w tej myśli właśnie rękoma Serbów wywołały wojnę, która rozszerzyła się w światową zawieruchę. Oczywiście – Francja i Rosja miały też inne cele, ale wyeliminowanie monarchii Habsburgów uważały za jeden z celów głównych. Jak napisałem już w innych postach – jeszcze przed wojna obydwie wymienione tu potęgi żądały sobie bardzo wiele trudu inwestując w wewnętrzną destabilizację Austro-Węgier, a podczas wojny nie ustawały (zwłaszcza Francja) w knowaniach mających na celu podjudzenie do wojny państw neutralnych ( Włoch i Rumunii) obiecując im hojną ręką terytoria, które ani historycznie, ani etnicznie nigdy do nich nie należały.

Włochom obiecano: cały południowy Tyrol wraz z częścią zamieszkałą nieomal wyłącznie przez niemieckojęzyczną ludność oraz całe wschodnie wybrzeże Adriatyku zamieszkałe przez bałkańskich Słowian, zaś Rumunom – nie tylko Siedmiogród i Banat, lecz także tereny aż po rzekę Cisę ( z miastem Debreczynem włącznie), gdzie nie mieszkali nigdy żadni Rumni, ani nie sięgało żadne państwo mołdawskie, ani wołoskie. Zwróćcie uwagę, że przez całą wojnę państwa Ententy nie dokonały podobnej dywersji w stosunku do Rzeszy Niemieckiej, choć przecież nie brakowało i w niej separatyzmów, które można by wykorzystać, ani graniczących z nią państw neutralnych (można było podobnie kupić Holandię, a zwłaszcza Danię mającą z Niemcami odwieczny spór graniczny!). Oznaczało to, że od samego początku mocarstwa Ententy zaplanowały taki ład powojenny, w którym będzie miejsce dla zjednoczonych., choć nieco uszczuplonych Niemiec, ale nie będzie miejsca dla Austro-Węgier.

Otóż wstępujący na tron cesarz i król Karol Habsburg wyraźnie nie zdawał sobie z powyższego sprawy. Pragnął on natomiast za wszelką cenę zakończenia przedłużającej się wojny, oszczędzenia wielu istnień ludzkich i złagodzenia cierpień milionów zwykłych zjadaczy chleba w Europie. Dlatego kościół katolicki słusznie uważa go za błogosławionego. To jednak, co wystawia mu najlepsze świadectwo jako człowiekowi i wiernemu kościoła rzymsko-katolickiego – nie oznacza, że jego postępowanie było z punktu widzenia polityki słuszne i rozważne. Karol traktował państwa Ententy jak zwykłego przeciwnika i ewentualnego poważnego partnera w rozmowach pokojowych – poważnego, tzn. skłonnego do rozsądnego kompromisu i liczącego się z wolą swoich narodów. Nie miał, niestety, pojecia, że rozpoczyna niebezpieczną grę z bezwzględnymi ideowymi fanatykami, mającymi z góry przygotowaną „jedynie słuszną” wizje przyszłego świata, których jedynym celem jest zniszczyć i rozbić nie tylko jego państwo, ale przede wszystkim ideę tworu politycznego, jaki reprezentowało.

W takiej atmosferze cesarz Karol zainicjował nieoficjalne wstępne rokowania z aliantami za pośrednictwem swoich braci swojej żony , służących w armii belgijskiej. Sprawa ta znana jest powszechnie jako tzw. „afera księcia Sykstusa Parmeńskiego”. Idea zainicjowana w momencie dużych sukcesów militarnych państw Centralnych była następująca:
Cesarz Karol jest skłonny do zakończenia okupacji Serbii i pewnych ustępstw terytorialnych na rzecz Włochów w zamian za natychmiastowe zawieszenie broni. Następnie obiecywał też wywrzeć nacisk na swego niemieckiego partnera, aby ten wstrzymał działania wojenne i zgodził się na kompromisowe załatwienie sporu granicznego z Francją. Władca AW sądził, że nie będzie to trudne, gdyż Niemcy nie będą w stanie sami prowadzić wojny i dlatego muszą się zgodzić na życzliwa radę swego najważniejszego sojusznika.
Cala akcja wymagała rzecz jasna dyskrecji przed Niemcami aż do czasu uzyskania wstępnej zgody państw Ententy, gdyż nie mając żadnego atutu w ręku cesarz Karol nie mógł przystąpić do poważnych rozmów z Niemcami.

Rozumowanie cesarza Karola było wiec jak najbardziej logiczne i znajdowało silne oparcie w ówczesnej rzeczywistości:
Ludy Europy zmęczone były wojną i w każdej chwili mogło dojść do rewolucji groźnej dla obydwu zmagających się stron. Propozycja była dla aliantów korzystna, bo mogliby natychmiast zakończyć wojnę, odzyskać bez wysiłku okupowane ziemie i być może uzyskać nawet jakieś terytorialne korzyści, oraz uspokoić opinię publiczną i przerwać rzeź narodów.
Jak jednak zareagowali francuscy, liberalno-demokratyczni mistrzowie dyplomacji? Najpierw przeciągnęli rokowania, potem nie chcąc odmówić wprost – odrzucili propozycje cesarza Karola zasłaniając się negatywnym stanowiskiem Serbów i Włochów ( Cóż za kuriozalny argument świadczący o drapieżności Ententy: Oto Włochy – nie mogące zanotować jak dotąd żadnego sukcesu militarnego i ponoszące same porażki – odmawiają przyjęcia propozycji mogącej im przynieść honorowy pokój i nabytki terytorialne! Zaś Serbia, całkowicie okupowana i podbita – nie godzi się na pokój mający bezwarunkowo przywrócić jej niepodległość i być może dostęp do morza!). Mało tego – dyplomaci francuscy cynicznie wykorzystali propozycję Karola, aby skompromitować go w oczach sojusznika – cynicznie upublicznili fakt negocjacji i w ten sposób wbili klina pomiędzy obydwa sojusznicze państwa centralne i skompromitowali władcę Austro-Węgier w oczach Niemców. Cesarz Karol powinien wyciągnąć z tej afery dwa oczywiste wnioski:
1) Państwa Ententy nie widzą w Austro-Węgrzech partnera do rozmów pokojowych, gdyż przeznaczyły to państwo na zagładę, a z trupem się nie pertraktuje.
2) Nigdy nie można zawierzyć dyplomacji państw Ententy ponieważ każde cesarza Austrii zostanie wykorzystane przeciw niemu i ma na celu nie tylko przyspieszenie jego katastrofy politycznej, ale i skompromitowanie go w skali politycznej i historycznej.
Trzeba jasno powiedzieć, że cesarz Karol wniosków tych nie wyciągnął i pomimo katastrofy i utraty tronu nadal żywił jakieś dziecinne złudzenia co do intencji politycznych zwycięskiej koalicji i naiwnie sądził, że ex władca znienawidzonej przez francuskich i anglosaskich liberałów katolickiej monarchii – może cokolwiek od niej uzyskać.

Poza tym eks cesarz był młodym człowiekiem i jak każdy młody człowiek – nie umiał czekać i chwytał się każdej okazji i kaczego złudzenia, które mogłoby przywrócić należny mu tron.
I tu leży cale źródło dramatycznych wydarzeń na Węgrzech w 1921 roku, które doprowadziły do rozbicia obozu politycznego węgierskich monarchistów, skłóciły ich ze środowiskiem narodowym i skompromitowały samego nieszczęśliwego monarchę, a które mogły się skończyć o wiele gorzej – upadkiem narodowego rządu i ustroju monarchicznego, ponowną obcą okupacją i nowym rozbiorem państwa i ustanowieniem reżimu skompromitowanej i znienawidzonej pseudo demokratycznej republiki.

CK Tiger:

„Zdając sobie sprawę z trudnego dla Węgier otoczenia w postaci Czech, Rumunii i Jugosławii, przeciwnych powrotowi Habsburgów, Karol podjął działania mające zapewnić mu poparcie jednego z mocarstw, Francji. Bez poparcia silnego państwa nie mógł nawet marzyć o przywróceniu monarchii, gdyż węgierscy sąsiedzi, nie chcąc utracić zdobytych kosztem Węgier terenów, nie zawahaliby się wypowiedzieć wojny. W przypadku zniszczonych I wojną a potem komunistyczną dyktaturą Węgier, byłby to gwóźdź do trumny naddunajskiego państwa.”

To, co napisał Tiger o trudnym położeniu Węgier jest stuprocentową prawdą, lecz nie całą. W rzeczywistości było jednak o wiele gorzej niż napisał: Kraj był nie tylko osaczony przez wrogów, ale wyniszczony materialnie i moralnie przez dwie rewolucje ( w tym bolszewicką Beli Kuna), całkowicie zrujnowany gospodarczo i militarnie bezbronny: Ententa uzbroiła wrogów Węgier po zęby, a przemyśl czeski pracował pełną parą – zaś ograniczenia traktatu Trianon sprowadziły armie węgierska do rozmiarów symbolicznych, a ciężkie uzbrojenie wydano zwycięzcom, przemyśl zbrojeniowy zlikwidowano. Zwycięska Ententa nie tylko okroiła Węgry i przeprowadziła nowe granice tak, aby stanowiły żadnej zapory dla Czechosłowacji, Rumunii i SHS (Jugosławii), lecz ponadto ofiarowując Austrii – Burgenland – uniemożliwiła przezornie współpracę z jedynym potencjalnym sprzymierzeńcem i zmieniła go we wroga, zaś oddając Ruś Karpacka Czechosłowacji – odcięła Węgry od tradycyjnie przyjaznej Polski.
Rząd narodowy i regent Horthy mieli przed sobą długoletnią i ciężka pracę, aby uratować cokolwiek, przełamać ogólny kryzys i musieli znaleźć nowych sojuszników, którzy pozwolą rozerwać wrogą obręcz. Perspektywa powrotu króla Karola nie wyglądała wcale beznadziejnie, gdyż formalnie Węgry były stale monarchią, a Habsburgowie nie byli jeszcze wykluczeni od tronu. Gdyby cesarz Karol to zrozumiał i umiał czekać, być może nie doszłoby do tego, co go spotkało i mógłby po kilku, lub raczej kilkunastu latach odzyskać tron – podobnie jak hiszpańscy Burbonowie odzyskali tron, co przygotowywał im przez długie lata caudillo Franco.
Lecz taka perspektywa nie była pożądana dla fanatycznych wrogów „monarchii arcykatolickiej”, którzy nie mogli przeboleć upadku milej ich sercu Republiki Węgierskiej Karoly’ego i obalenia Republiki Rad przez siły konserwatywne i narodowe. Co innego, gdyby zrobiła to postępowa republika burżuazyjno-liberalna? Ale monarchiści i konserwatyści u władzy! Perspektywa odrodzenia silnej monarchii na Węgrzech i zmora zmartwychwstania Austro-Węgier! Toż to ruina całego dzieła Clemenceau i Wilsona! Zagłada dzieła ukochanego przez zachodnich liberałów – genialnego profesora Masaryka! Zgroza!!! Zgroza!!!
Co jednak robić? Węgry nie chcą umrzeć, ani zapomnieć o swej przeszłości! Rozbiór w Trianon uważają za dyktat. Jeśli się umocnią – to z pewnością będą próbowały go obalić! Obalić całe dzieło Wersalu w Europie Środkowej! Zgroza! Jak do tego nie dopuścić? Trzeba obalić władzę Horthy’ego i odsunąć jego rząd narodowy. Ale jak to zrobić? Horthy zbyt mądry, aby dać się sprowokować i przedwcześnie rzucić się na Małą Ententę. Wojna prewencyjna – zostanie potępiona przez opinie publiczną jako najazd imperialistów…Niedobrze. Mniejszości narodowych, za którymi można się na Węgrzech ująć już nie ma – niedobrze…
Ale zaraz…zaraz… Jest przecież eks król Karol! Anglosasom i francuskim liberałom nie wypada wprost obalić regenta – kalwina, ale można to zrobić rękoma katolickich monarchistów!
Karol naiwnie wierzy, że uzyska błogosławieństwo dla swej restauracji od zwycięskiej Francji. Wierzy, ze Francuzi zrozumieli, że dla równowagi europejskiej i zablokowania niemieckiego ekspansjonizmu niezbędne jest silne, tradycyjne państwo nad środkowym Dunajem. Może wiec zgodzę się na reaktywacje nowych, przyjaznych im Austro-Węgier sprzymierzonych z sojuszniczką Francji – Polską. Taki blok byłby wystarczająco silną zapora przeciw niebezpieczeństwu bolszewickiemu i niemieckiemu!
Eks cesarz postępuje wiec podobnie jak w przypadku „afery Sykstusa” i rozpoczyna tymi samymi „zgranymi kartami” tajną dyplomację:

CK Tiger pisze:

„W tajemnicy przed Horthy’m, Karol podjął negocjacje z Francuzami, wysyłając do premiera Brianda – brata swojej żony księcia Sykstusa Bourbon-Parma. Sykstus wynegocjował poparcie Brianda, jednakże z zastrzeżeniem, że Francja uzna i poprze władzę Habsburgów na Węgrzech, tylko w wypadku udanego zamachu stanu. Jeśli próba podjęta przez Karola I nie powiedzie się, Francja nie przyzna się do brania udziału w negocjacjach i wyprze się kontaktów z cesarzem. Jeśli jednak uda się obalić Horthy’ego, Briand zagwarantuje pomoc gospodarczą, dyplomatyczną a nawet wojskową, w przypadku próby ataku ze strony Czech lub Rumunii.”

Dyplomacja ta pozornie osiąga sukces. Premier Francji niby się zgadza, ale jednocześnie – podjudzając Karola zręcznie umywa ręce:, „Jeśli próba podjęta przez Karola I nie powiedzie się, Francja nie przyzna się do brania udziału w negocjacjach i wyprze się kontaktów z cesarzem.” Jednym słowem jest to zwyczajna „poducha” i zapowiedź realnego nie działania, a nawet kolejnej kompromitacji: „ Francja wyprze się jakichkolwiek kontaktów z cesarzem”…Wyprze się…, A wiec Karol znów wyjdzie na kłamcę, fantastę i ośmieszy się przed całym światem…Karol nie spostrzega jednak tej pułapki. Zapewne chce wierzyć w dobre intencje starego lisa Brianda i jego gołosłowne zapewnienie: „Jeśli jednak uda się obalić Horthy’ego, Briand zagwarantuje pomoc gospodarczą, dyplomatyczną a nawet wojskową, w przypadku próby ataku ze strony Czech lub Rumunii.” Cesarz nie rozumie widocznie, że tajna gwarancja, której można się w każdej chwili wyprzeć nie jest żadna gwarancją, nie jest nawet świstkiem papieru – gdyż jest to „gwarancja” słowna. Zapewne Briand zaręcza słowem honoru…Jaki ż jednak może mieć honor zawodowy polityk, cyniczny libertyn i relatywista moralny?
Gdyby cesarz Karol kierował się realizmem, to zaraz zrozumiałby, do czego zmierza Francja. Ta sama Francja zaledwie pol. roku wcześniej cynicznie i okrutnie przypieczętowała rozbiór Węgier i skazała je na bezsilność. Ta sama Francja uzbroiła i politycznie wsparła wrogie Węgrom przymierze: Małą Ententę, której najważniejszym celem jest: Walka z węgierskim rewizjonizmem i niedopuszczenie do restauracji Habsburgów”. We Francji rządzą zawsze antymonarchiści, fanatyczni liberałowie i republikanie. System parlamentarny ustawiony jest tak, że zwycięstwo jakiejkolwiek partii politycznej nie zmienia tej zasadniczej tendencji. Karol nie zastanawia się dlaczegoż to Francja nagle gotowa jest deptać swoje niedawne dzieło i reaktywować to, z czym walczyła z taką zajadłością od lat. A przecie z sprawa jest jasna, a kluczem są słowa Brianda: „Jeśli uda się obalić Horthy’ego…”. Cesarz ma być tylko pionkiem w grze przeciw regentowi. Szatański plan Brianda jest oczywisty: konserwatywny i monarchistyczny reżim regenta zostanie obalony…Siłami monarchistów węgierskich! Francja nie musi nawet ruszyć palcem, ani zapłacić za to ani jednego franka!

Oto istota planu:

Akt 1:
Karol powraca na Węgry, a jego zwolennicy organizują zbrojne powstanie przeciw regentowi. Monarchiści i konserwatyści nie wystąpią przeciw monarsze, a wiec Horthy zostanie łatwo obalony rękoma Karola.
Akt 2:
Zmobilizowane państwa sąsiednie, nie mogąc dopuścić do utrwalenia restauracji monarchii Habsburgów zagrażającej „pokojowi światowemu” najeżdżają zewsząd Węgry.
Akt 3:
Król Karol zwraca się do premiera Brianda z prośba o interwencję. Wariant 1 (najbardziej prawdopodobny): Interwencja sąsiadów jest tak nagła, a klęska Węgier tak szybka, że nie ma potrzeby się tłumaczyć. Wariant 2 (zapasowy): Opór trwa nieco dłużej. Karol ma czas prosić Francje o interwencję. Wówczas Briand wypiera się kontaktów z Karolem i kompromituje go. Skutek w obu przypadkach: Monarchia na Węgrzech zostaje obalona, a Habsburgowie skompromitowani w oczach Węgier, Europy i świata.
Zwycięzcy osłabiają Węgry przez nowy podział. Powstanie kadłubowa, bezsilna i kosmopolityczna Republika Węgierska. Rewizjonizm zostanie pogrzebany, Monarchia AW przepadnie na wieki. Amen. Amen.

Oczywiście jest i taka możliwość, że zamach Karola się nie uda. Co wówczas – Nieco gorzej, ale też korzyść? Briand nie będzie się musiał tłumaczyć (zapowiedział to zresztą Karolowi?. Habsburgowie zostaną ostatecznie wyeliminowani i skompromitowani! Na wieki skłóci się węgierskich narodowców i monarchistów, bo przecież ostatni król zostanie pokonany rękoma regenta Horthy’ego! Skompromituje się w ten sposób i sam regent – straci popularność,. Węgry osłabną i może uda się w perspektywie kilku lat przywrócić ukochaną, kosmopolityczną, „liberalną” i nieszkodliwą republikę!

A zatem dla Brianda, Francji i liberalizmu światowego : Korzyść w każdym przypadku!

Zwróćmy jeszcze uwagę na pertraktacje Karola z samym Horthym.

CK Tiger pisze:

„Regent odrzucił wszelkie propozycje, argumentując brak możliwości oddania władzy Karolowi tym, że nie dopuściły by do tego państwa sąsiedzkie i natychmiast wypowiedziały by wojnę. Kiedy król ujawnił, że ma zagwarantowane wsparcie Francji, Horthy, próbując wybrnąć z trudnej sytuacji stwierdził, iż przysiągł lojalność przed parlamentem i nie może złamać tej przysięgi.”

CK Tiger idzie tu za rewelacjami książki Kucharczyka” Ostatni cesarz” i powołuje się na relacje samego Karola. We wspomnieniach regenta („Cale życie dla Węgier”) odnajdujemy jednak zdanie nie występujące w relacji Karola. Otóż w niej, gdy Karol mówi, że „ma zagwarantowane wsparcie Francji” regent Horthy trzeźwo pyta: „ Na czym opiera się wiara WKM w gwarancje Francji?” , Karol nie daje na to żadnej odpowiedzi i kieruje natychmiast rozmowę na temat przysięgi. W relacji eks króla kłopotliwe pytanie Horthy’ego zostaje pominięte…

Dalej CK Tiger relacjonuje dalszą rozmowę króla i regenta tak:

„Następnie powiedział, że odda władzę, kiedy Karol zdobędzie Wiedeń. Taka propozycja była szczytem absurdu, ponieważ bez armii, poparcia Węgier czy zagranicznych mocarstw, nie było mowy o jakiejkolwiek interwencji w Austrii”.

Regent nie zaprzecza w swojej relacji , że tak właśnie powiedział. Dlaczegóż jednak jego propozycja ma być: „była szczytem absurdu, ponieważ bez armii, poparcia Węgier czy zagranicznych mocarstw, nie było mowy o jakiejkolwiek interwencji w Austrii”. Odwrotna sytuacja nie wydaje się autorowi tego tekstu absurdalna! A przecież realne szanse restauracji na Węgrzech otoczonych przez wrogą koalicję zaborców, pozbawionych armii, poparcia Austrii, czy zagranicznych mocarstw…” jest jeszcze większym nonsensem! Austria ( w przeciwieństwie do Węgier) nie graniczy z samymi tylko wrogami! Ma za sąsiadów poszkodowane przez zwycięzców, żądne odwetu Niemcy, zdegustowane lekceważeniem Francji – Włochy i neutralną Szwajcarię. Austria nie przeżywała też dwóch rewolucji w ciągu trzech lat, najazdu i obcej okupacji!

Kończąc meil:
Tragiczne starcie odnowiciela monarchii i wiernego Habsburgom żołnierza ( w końcu października 1918 roku to właśnie Horthy osobiście bronił do końca cesarskiej bandery i nie dał jej pohańbić) z eks królem Karolem było szczytowym osiągnięciem perfidnej polityki dyplomacji francuskiej. Tylko trzeźwości i zdecydowaniu regenta Węgry zawdzięczają to, że nie spotkał je w wyniku tych wydarzeń drugi, jeszcze tragiczniejszy rozbiór i natychmiastowy upadek monarchii i rządu narodowego.
Król Karol po raz drugi w swoim krótkim życiu padł ofiarą oczywistej intrygi politycznej wymierzonej nie tylko przeciw jego osobie i przeciw idei Austro-Węgier, ale także przeciw monarchii katolickiej w ogóle. W efekcie Francji udało się skłócić węgierskie środowiska monarchistyczne i doprowadzić do detronizacji Habsburgów na Węgrzech, lecz nie udało się pogrążyć przedwojennych Węgier w niemocy i pohańbić ich przez narzucenie karykaturalnej, pseudo liberalnej republiki.

Nie wińmy jednak nieszczęśliwego króla i cesarza. Działał tak jak umiał, w dobrej wierze, starając się do końca zapewnić swym poddanym lepszy los i godne miejsce w świecie. Jak każdy człowiek honoru, wierzący w niezmienne wartości był bezsilny wobec oczywistego zła, perfidii i kłamstwa. Za swą naiwność zapłacił straszliwą cenę. Pozbawiono go wszystkiego, wywieziono na kraj świata i skazano na nędzna wegetację w warunkach, które
zniszczyły jego młode , szlachetne życie. Cześć jego pamięci.

I jeszcze jedno. Starając się ośmieszyć Horthy’ego i poddać w wątpliwość jego stosunek emocjonalny do Węgier usiłowano szerzyć mit, jakoby regent nie władał biegle ojczystym językiem. Jest to zabieg tyle podły, co śmieszny, gdyż zachowało się wiele przedwojennych przemówień admirała, oraz jego ostania mowa z 1957 roku. Kłamstwo ma więc krótkie nogi, choć prawdą jest że Horthy mówił znakomicie w języku Teutonów i jego niemiecki był z pewnością o wiele bardziej literacki i czysty niż prostacki bełkot dygnitarzy hitlerowskich.

I on skończył życie na wygnaniu, na krańcach Europy, z dala od Węgier, lecz pozostając zjednoczony w bólu z walczącym, dzielnym narodem, któremu przewodził przez długie lata. Cześć jego pamięci.

Juliusz B. – Węgier, absolwent historii UJ i hungarologii w Instytucie Balassiego

Dodaj komentarz

Top