You are currently browsing all posts tagged with 'Molnár'

Imre, nasz przyjaciel…

  • Posted on Lipiec 25, 2013 at 08:19

(…)

– Dziękujemy braciom Polakom! – mówił po polsku nad tym grobem w lesie dr Imre Molnár z węgierskiej ambasady w Warszawie. – Pochodzę z węgierskich kresów, z terenów dzisiejszej Słowacji. Mam tam przyjaciela Lajosa Grendela. Właśnie takie imię i nazwisko nosił też jeden z żołnierzy zabitych w Murckach. Okazało się, że to bliski krewny, o ile pamiętam, dziadek mojego przyjaciela. Kiedy zadzwoniłem do niego ze słowami: „Lajos, znalazł się grób twojego dziadka”, był ogromnie wzruszony. On nawet dostał imię na jego cześć. Jest pisarzem i poświęcił mu jedno ze swoich opowiadań, pisał o nim jako o członku rodziny, który w rodzinie jest i jednocześnie nie jest. A to dlatego, że nie wrócił z wojny, ale nie dotarło też zawiadomienie o jego śmiercipowiedział nam Imre Molnár.

Poznaj historię Węgrów z Murcek w tekście: Żołnierska mogiła nie ma narodowości

 

Kiedy inni milczeli, Polska nas poparła

  • Posted on Styczeń 30, 2013 at 17:30

Jak udało się Fideszowi zmobilizować tak wielu Węgrów do działalności obywatelskiej?

Kiedy w 2002 roku przegraliśmy wybory, Viktor Orbán zaapelował do Węgrów o organizowanie się w kręgi obywatelskie. Na to wezwanie – jak grzyby po deszczu – zaczęły powstawać w całej Kotlinie Karpackiej koła – obywatelskie. Ich powstanie nie miało celu stricte politycznego. Głównym zadaniem kół było wzbudzenie poczucia odpowiedzialności za swój kraj wśród społeczeństwa, we wszystkich warstwach społecznych. Oczywiście powstały też koła tych, których przede wszystkim interesowała polityka, ale powołano także wiele kół propagujących np. kulturę. Organizowały one spotkania integrujące społeczności lokalne – wspólne festyny, biesiady, kiermasze, targi, a nawet zabawy z tańcami.

I najbardziej aktywna część członków kół obywatelskich w 2004 i w 2005 roku wstąpiła do Fideszu (na zaproszenie V. Orbána z 2004 r. – przyp. red.). W polityce Fideszu zobaczyli bowiem szansę na realizację marzeń.

W 2004 roku, wzmocnieni aktywistami obywatelskimi, zorganizowaliśmy wielką akcję pobudzenia społeczeństwa (Fidesz rozpoczął zbiórkę podpisów pod „Narodową petycją”, która zawierała pięć żądań pod adresem władz – przyp. red.). Nasze ugrupowanie zwiększyło wtedy swoją liczebność cztero- a nawet pięciokrotnie. I, co najważniejsze, aktywność Fideszu także wzrosła cztero- a nawet pięciokrotnie! Dzięki kręgom obywatelskim mieliśmy bezpośredni kontakt ze społeczeństwem węgierskim. Już w wyborczym roku 2006 widać było ogromny wpływ kół, zarówno na społeczeństwo, jak i na partię. Fidesz był przedtem partią elitarną, a dzięki tym organizacjom, dzięki tym klubom staliśmy się partią masową.

Jak powstawały koła? Czy Fidesz organizował treningi liderów obywatelskich?

Na początku Ruch Kół Obywatelskich był niezależny od polityki. Koła miały natomiast wspólnego koordynatora. Powołano także Fundację Przymierze dla Narodu, która miała pomagać w ich działalności (fundatorem był słynny węgierski architekt Imre Makovecz – przyp. red.). Fundacja oczywiście opracowywała broszury wyjaśniające, jak można założyć krąg obywatelski, ale to nie było stricte szkolenie odgórne. Ale już w 2006 roku, przed wyborami parlamentarnymi, konsultowaliśmy z kołami strategię kampanii.

Jak Pan Minister ocenia wspólne, skoordynowane działania Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej wymierzone w Węgry? Jak Pan wytłumaczy zjawisko, że odrębne instytucje działają niemalże jednomyślnie?

Zawsze pożyczki MFW miały charakter „opiniotwórczy”. Jednak tak ścisła współpraca MFW, Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego po raz pierwszy objawiła się wobec Węgier. Sądzimy jednak, że nie została ona zawiązana ze względu na Węgry, ale ze względu na kryzys finansowy. Wiemy także, jak wielka odpowiedzialność na nas ciąży, ponieważ nie walczymy tylko o swoje dobro. Sytuacja Węgier jest na tyle precedensowa, że ewentualne przyszłe negocjacje innych państw z tą trójką będą odbywać się według scenariusza, który się teraz u nas rozgrywa.

Część mediów mainstreamo-wych w Polsce i na świecie przedstawia Węgry jako państwo rządzone autorytarnie. Co robi węgierskie MSZ, aby taki wizerunek odkłamywać? Nasza strategia jest prosta – tę krytykę próbujemy weryfikować na gruncie prawnym. Jeżeli ktoś twierdzi, że nie ma na Węgrzech demokracji, to chcemy, żeby wskazał, według jakich kryteriów prawnych tak osądza. Taka taktyka odnosi sukces.

15 marca 2012 r. (węgierskie Święto Narodowe – przyp. red.) polskie środowiska patriotyczne zorganizowały Wielki Wyjazd na Węgry. Ze strony tych środowisk wciąż płynie wsparcie dla polityki Orbána. Czy odczuwacie podobne wsparcie od polskiego rządu?

Stosunki rządów Polski i Węgier są bardzo poprawne. Sądzę, że wyszehradzka współpraca ma się tak dobrze właśnie dzięki współpracy polsko-węgierskiej. Na początku wspomnianego konfliktu Węgier z „wielką trójką”, kiedy inne europejskie państwa milczały, rząd polski udzielił nam politycznego poparcia. Później swoje poparcie wyraziły także rządy Czech i Litwy. Za to bardzo Wam dziękujemy! Jesteśmy oczywiście świadomi, że w Polsce jest o tej sytuacji prowadzona pewna dyskusja wewnątrzpolityczna. Nasze stanowisko w tej sprawie można streścić w zdaniu: „Budujmy przyjaźń polsko-węgierską.” Jesteśmy niezwykle wdzięczni za wszelkie inicjatywy promowania w Polsce kultury węgierskiej czy kupowania naszych produktów. Kontakty polsko-węgierskie nie mogą ograniczać się tylko do kontaktów rządowych. Nasza wspólna baza musi być społeczna. Bardzo chętnie pomożemy, żeby tak samo polskie produkty były jak najszerzej obecne na Węgrzech i polska kultura była promowana przez węgierskie społeczeństwo.

Z wiceministrem Spraw Zagranicznych Węgier, Zsoltem Némethem*, rozmawiała Eunika Chojecka

* – Zsolt Németh, Wiceminister Spraw Zagranicznych Węgier w dwóch rządach Viktora Orbána (1998-2002 i od 2010); współzałożyciel Fideszu; odznaczony “Bene Merito” – Odznaką Honorową nadawaną przez polskie MSZ

Tłumaczenie: dr Imre Molnár

„Idź Pod Prąd” nr 12-1/101-102/2012-2013

Imre Molnár – spotkanie z SW Mazowsze

  • Posted on Sierpień 31, 2012 at 14:14

Część 1

Część 2

Część 3

Rozmowa z wicekonsulem Ambasady Wegierskiej

  • Posted on Czerwiec 12, 2012 at 08:31

Peweł Chojecki: W Szczawnicy mamy dni węgierskie. Jak ocenia Pan w tym kontekście rozwój kontaktów polsko-węgierskich?

Dr Imre Molnár: W Polsce jest kilka miejsc, gdzie przyjaźń polsko-węgierska szczególnie się uwidacznia, ale gdziekolwiek pojadę, w całej Polsce, spotykam ludzi, którzy wiedzą, co to znaczy wspólnota losu i wspólnota przyjaźni polsko-węgierskiej. W Szczawnicy szczególnie dobrze jest być Węgrem. Można za to dziękować rodzinie Szalay, która za czasów monarchii przyjechała tutaj, by leczyć ludzi i odkryła niesamowite bogactwo źródeł wód, które biją z Pienin. Wysłano ich próbki na badania do Wiednia. Jako rodzina lekarska, Szalayowie zaczęli używać tutejszych źródeł w swojej praktyce medycznej. Pozytywne rezultaty kuracji ściągały do Szczawnicy coraz więcej ich przyjaciół i znajomych z Węgier. Uzdrowisko znajdowało się blisko tysiącletniej granicy polsko-węgierskiej po drugiej stronie gór (na Górnych Węgrzech, dzisiejsza Słowacja), więc szlachta i mieszczanie węgierscy zaczęli przyjeżdżać do Szczawnicy, aby leczyć różne choroby i dolegliwości. Józef Szalay musiał wymyślić dla nich dodatkowe atrakcje, bo kuracje trwały przez kilka dni, czasami przez kilka tygodni. Założył więc pierwsze towarzystwo turystyczne, został prekursorem agroturystyki jegożona Józefina malowała dla tych domów różne herby), ale przede wszystkim – o czym mało kto wie – Józef Szalay jest pomysłodawcą spływu flisackiego Dunajcem. Górale w dzień spławiali drzewo, a w nocy za namową Szalaya (i oczywiście za dobre pieniądze) przewozili tratwami gości od Niedzicy do Szczawnicy. Niedzica to był ostatni zamek Królestwa Węgierskiego na granicy z Polską. Zarazem była to jedyna warownia na tej części granicy – bo przed kim się tutaj bronić?

Te Szalayowskie tradycje zostały umocnione w 1956 roku, kiedy po stłumieniu rewolucji węgierskiej przybyła tu młodzież ze wschodniej części Węgier. Młodzi Węgrzy, uciekając przed wojskami sowieckimi i węgierską ubecją, chronili się za granicą słowacką, ale ponieważ na Słowacji też był totalitarny reżim, uciekali dalej do Polski, o której słyszeli, że bardzo solidaryzuje się z rewolucją węgierską. Uciekając do Polski, trafili do Szczawnicy, gdzie zostali bardzo przyjaźnie przyjęci przez miejscową ludność. Nie tylko dano im schronienie i zbierano dla nich pieniądze, ale i fizycznie obroniono. Kiedy ubecja i pogranicznicy przyjechali do Szczawnicy kilkoma samochodami, żeby zabrać Węgrów, całe miasto zaalarmowane pocztą pantoflową” stawiło się z kosami, widłami i motykami. Wojsko musiało się wycofać i dzięki temu Węgrzy mogli pojechać dalej. Ta brawurowa akcja to piękna karta Szczawnicy w historii węgierskiej rewolucji ’56. Właśnie dlatego świętujemy tu przyjaźń polsko-węgierska. Zaprosiliśmy z Budapesztu panią Marię Wittner, której po 1956 roku zasądzono karęśmierci. Siedziała osiem miesięcy w celi śmierci. Pożegnała się z synem i życiem. Potem wyrok zamieniono na dożywocie. Po trzynastu latach więzienia wyszła na wolność. Dziś zajmuje się haftowaniem sztandarów rewolucji węgierskiej i ofiaruje je osobom poza granicami kraju, które kontynuują dalej myśl wolnościową i niepodległościową z 1956 roku. Taki sztandar trafił też do Szczawnicy dla miasta, a także dla Klubów Gazety Polskiej”, które zorganizowały ostatnio solidarnościowy wyjazd do Budapesztu 15 marca.

Tak, to rzeczywiście było coś wspaniałego. Szkoda, że tylko Gazeta Polska” przedstawiała obiektywną relację z tego niezwykłego wydarzenia. Inne media przemilczały ten kolejny akt budowania przyjaźni między naszymi narodami. Dzisiaj w Szczawnicy prezentował Pan książkę o nieznanej w Polsce postaci bohatera narodowego Węgrów o polskim pochodzeniu. Dlaczego ta postać jest tak ważna?

Przodkowie Jánosa Esterházyego byli związani z rodziną Stadnickich, która po rodzinie Szalay odziedziczyła to uzdrowisko. Szalay był na tyle szlachetną postacią, że zapisał w testamencie całe uzdrowisko, wszystko, co tu wybudował, jako dar dla krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych założonej przez Jana Stanisława Tarnowskiego. Tarnowski był też rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego idziadkiem Jánosa Esterházyego. Akademia sprzedała potem ten majątek rodzinie Stadnickich. János Esterházy jest więc w pewien sposób powiązany ze Szczawnicą.

Nie istniałaby przyjaźń polsko-węgierska, gdyby w naszej historii nie pojawiały się takie symboliczni; postacie, które kumulują w sobie najszlachetniejsze cechy jednego i drugiego narodu. Każda przyjaźń może się wypalić, jeśli jej nie pielęgnujemy. Przykład wielkich osobowości, które były gotowe poświęcaćżycie dla naszych wspólnych wartości, cementuje naszą przyjaźń. Taką postacią z pewnością był János Esterházy. On łączy nasze narody. Jest ofiarą komunizmu, ale też w szerszym sensie jest ofiarą nieludzkiego traktowania i deptania tych wartości, które symbolizował. Te wartości nie tylko były niszczone w czasach komunizmu czy nazizmu – one są nadal w niebezpieczeństwie w epoce globalizmu. Trzeba przypominać takie postacie, by ich przykład zachęcał nas do utwierdzania fundamentalnych wartości.

Dla mnie u Jánosa Esterházyego czymś niezwykłym było rozumienie misji polityka jako odpowiedzialnego za ludzi, których reprezentuje. Kiedy wiedział, że nadchodzi już armia sowiecka, mógł uciec, ale nie skorzystał z tego, bo uważał, że musi zostać tu ze swoimi ludźmi, chociaż wiedział, co go czeka. Drugi raz, kiedy po łagrze syberyjskim wrócił na Słowację, też miał możliwość ucieczki na Zachód, a jednak został, wiedząc, że tu prawdopodobnie czeka go śmierć.

To były świadome decyzje, to nie był przypadek. Te decyzje pokazują nam, na ile poważnie traktował powołanie polityka, które nie kończy się z chwilą wygaśnięcia mandatu, by potem odejść w zapomnienie czy przyjąć od innej partii lepsze propozycje w zamian za zmianę światopoglądu. Jego wierność powołaniu polityka pokazuje, że on traktował je jak dane od Boga szczególne zadanie. Według mnie w kościele święci to wzory jakiejś cechy charakteru czy realizacji jakiegoś zadania. János Esterházy może być takim zwierciadłem dla polityków naszych czasów. Dzięki niemu mogą ocenić wierność swojemu powołaniu.

János Esterházy w pewien sposób znowu zjednoczył nasze narody po 2010 roku. To właśnie pod jego pomnikiem zaczęli się Węgrzy zbierać w geście solidarności z Polakami po śmierci naszego Prezydenta i naszej elity pod Smoleńskiem i tam powstał też pierwszy na świecie pomnik smoleński.

Tak. Pomnik smoleński został tam wybudowany. Katastrofa smoleńska była w kwietniu, a już l sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, odsłoniliśmy (miałem zaszczyt być przy odsłonięciu) pomnik tragedii smoleńskiej, który poświęcono również ofiarom katyńskim.

János Esterházy głośno mówił prawdę o Katyniu…

Kiedy został wywieziony przez NKWD do Moskwy, osadzono go na Łubiance i skazano na 10 lat gułagu. Mam kopię wyroku, gdzie jest jasno napisane, że rozszerzył kłamstwo o Katyniu, gdyż stwierdził, że to była zbrodnia sowietów a nie nazi-stów. Nie tylko rozszerzył, ale ostro potępił to genocidum (ludobójstwo – przyp. red). Dlatego wiadomość, że Lech Kaczyński wyróżnił Jánosa Esterházyego wysokim państwowym odznaczeniem jako bohatera Polski była dla Węgrów wspaniałym wydarzeniem. Gdy usłyszeli o katastrofie smoleńskiej, spontanicznie zaczęli się gromadzić, zapalać znicze i umieszczać proporczyki polsko-węgierskie. To potwierdza nam tezę, o której rozmawialiśmy – że działalność wielkiej osobowości nie kończy się po wygaśnięciu mandatu, ale nawet tyle lat po śmierci potrafi mobilizować ludzi w celach szlachetnych. János Esterházy, jak widać, był taką postacią. Był politykiem o mocno ugruntowanych poglądach chrześcijańskich. W chwili potrzeby zawsze stawał w obronie prześladowanych i narażał dla nich swoje życie – niezależnie od tego, czy dotyczyło to lewicowców, socjaldemokratów, Żydów czy Polaków. Przykładowo, jako obywatel państwa słowackiego po ataku na Polskę, formalnie rzecz ujmując, pomagał nieprzyjacielowi i za to mógł stanąć od razu przed sądem.

Poproszę o komentarz do aktualnej sytuacji na Węgrzech, ponieważ w naszych mediach niedużo jest informacji o tym, co się u was dzieje. Przeżywacie teraz dramatyczne chwile, jeśli chodzi o ataki finansowe i rozmowy z UE i MFW.

Gospodarka węgierska jest dosyć słaba, ponieważ nie ma wystarczającej ilości waluty, dlatego rynki finansowe mogą z nami dowolnie grać – kiedy obniżają wartość forinta, gospodarka upada. Nasz rząd, próbując poprawić kondycję gospodarki węgierskiej, podjął rozmowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym nie po to, by wziąć pożyczkę, ale po to, by uzyskać możliwość jej wzięcia, co stworzyłoby ochronny parasol nad gospodarką węgierską. Ma to być rezerwa walutowa. Teraz pożycza się pieniądze np. Egiptowi czy Uzbekistanowi, natomiast Węgry nie mogły dostać nawet tej wspomnianej asekuracji. Okazało się, że Komisja Europejska nie wyraziła zgody. Najpierw więc trzeba było przełamać barierę Unii Europejskiej. To się udało. Viktor Orbán za pomocą różnych kompromisów uzyskał zgodę UE. Komisja Europejska w ostatnim tygodniu dała zielone światło, że mogą się rozpoczynać rokowania między rządem węgierskim i MFW. Widzimy tu jakieś dziwne, zakulisowe powiązania –bo jaki jest formalny związek pomiędzy MFW a KE?

Powstaje pytanie, czy Komisji Europejskiej zależy, żeby gospodarka węgierska się umocniła? Bardzo dużo straciliśmy przez to, że miesiącami trwało rozwiązywanie sporu, w którym chodziło o nasze wewnętrzne prawodawstwo. Przecież to, jaki jest wiek emerytalny dla sędziów, na co ma złożyć przysięgę prezes banku centralnego albo co jest w naszej Konstytucji, to są sprawy wewnętrzne i nie zagrażamytym światowej gospodarce czy europejskiej demokracji. Czy górny pułap płacy prezesa banku narodowego wpływa na ogólnoświatową gospodarkę? Obecnie udało się pokonać te bariery. W pewnych sprawach rząd węgierski poszedł na kompromis, ale w kwestiach ważnych nie ustąpiliśmy. Czeka nas teraz etap rozmów z MFW.

Zapytam jeszcze o lżejszy temat. Wielu Polaków kibicuje” waszym przemianom. Nie mamy dobrej własnej ekipy politycznej, to kibicujemy waszej – żeby udało wam się odbudować wolność i wyjść z postkomunizmu. Zbliżają się wakacje i w związku z tym część Polaków zapewne wybierze Węgry jako miejsce letniego wypoczynku. Tradycyjnie znamy tylko Balaton i Budapeszt. Gdzie by Pan radził pojechać Polakom, oprócz tych tradycyjnych miejsc, by zobaczyć najpiękniejsze zakątki waszego kraju?

Nasi polscy bratankowie jeszcze nie odkryli w pełni fantastycznego świata winiarstwa węgierskiego. Wiem dobrze, że bardzo mile są przyjmowani polscy turyści, bo nie traktujemy Polaków jako turystów, traktujemy jako rodzinę, którą chętnie gościmy w naszych piwniczkach. Mamy 22 regiony uprawy winorośli, mamy szlaki winiarskie, które są gotowe przyjmować Polaków na degustację i na noclegi. Wokoło tych piwnic czekają na Polaków różne kulturalne i turystyczne atrakcje. Zapraszam więc do ponownego odkrywania naszego winiarstwa, które należy do tradycyjnej kultury węgierskiej.

Dobrze Pan powiedział; ponownego” – nasi przodkowie dobrze znali zalety wspaniałego węgrzyna, który chwalili powiedzeniem Nie ma wina nad węgrzyna!”. Do zobaczenia więc na Węgrzech!

p.a. Artykuł ukazał się w numerze 5-6 miesięcznika „Idź pod prąd” z czerwca 2012 r.

Spotkanie z dr. Imre Molnárem

  • Posted on Czerwiec 7, 2012 at 16:35

Za Węgry i Węgrów… we Wrocławiu

  • Posted on Czerwiec 1, 2012 at 14:56

János Esterházy – bohater Węgier i Polski

  • Posted on Czerwiec 1, 2012 at 14:55


János Esterházy – wspaniała, lecz mało znana w Polsce postać – Węgier z matki Polki odznaczony pośmiertnie przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Polonia Restituta. O jego niesamowitym życiu w walce z dwoma totalitaryzmami opowiada Imre Molnár – attaché kulturalny ambasady Węgier w Polsce.

List do premiera Orbána

  • Posted on Czerwiec 1, 2012 at 12:07

Wielce Szanowny Panie Premierze,

W tak dramatycznym czasie dla Węgrów, w okresie tak haniebnej zagranicznej nagonki na Pana rządy i Pana kraj, chcemy wyrazić uczucie ogromnej solidarności z Pana reformami, solidarności, jaka przepełnia serca wszystkich patriotycznych Polaków. Podziwiamy odwagę, z jaką Pana rząd stara się zrzucić jarzmo uzależnień od zagranicznego kapitału i dominacji wielkich państw Unii Europejskiej, broniąc własnej rodzimej węgierskiej przedsiębiorczości i szerszych węgierskich interesów narodowych. Zazdrościmy Węgrom nowej, wspaniałej konstytucji, przepojonej ogromnym patriotyzmem i uznaniem tak wielkiej roli religii. Podziwiamy rolę, jaką Pan Premier odegrał osobiście w odbudowie węgierskiego patriotyzmu i odrodzeniu węgierskiej godności narodowej, stanowczość, z jaką Pan Premier broni praw Węgier na forum międzynarodowym. Po rozlicznych polskich zaniechaniach ostatnich dwu dziesięcioleci, tym bardziej podziwiamy impet, z jakim Pana rząd zabrał się za potępienie zbrodniczej roli komunistów i demaskowanie antynarodowej roli ich dzisiejszych popleczników. Wasz program i Wasze działania stanowią prawdziwie wzorcowy przykład drogi, jaka jest potrzebna w Polsce dla wydostania się z bagna , w które wtrąciły go różne rządy postkomunistycznej SLD, i liberalnych partii:UD, UW i PO.

Brak tu miejsca na wyliczenie wszystkich tak wielostronnych dokonań Pańskiego rządu w niszczeniu pozostałości postkomunizmu i lewicowego liberalizmu schlebiającego obcym interesom. Nasi najlepsi publicyści- obserwatorzy węgierskich przemian podziwiają Pana rząd za to, że w zaledwie półtora roku dokonał tak wiele, w tak wielu dziedzinach, od obrony narodowych interesów gospodarczych, umacniania Kościoła i patriotyzmu, pozycji rodziny po rozliczanie pozostałości komunizmu. Stąd to niebywałe uznanie, z jakim polscy patrioci darzą działania Pańskiego rządu i Pana osobiście jako lidera przemian reformatorskich w całej Europie Środkowej i wielkiego męża stanu, który trafia się raz na wiele dziesięcioleci. W polskim hymnie narodowym, powstałym parę stuleci temu głosi się m. in. słowa: „Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciężać mamy”. Dziś w Polsce daje się im nowe brzmienie: „Dał nam przykład Victor Orbán jak zwyciężać mamy”. Sukcesy węgierskich przemian są dla nas źródłem nadziei i wielką inspiracją.

Panie Premierze, widzimy w Panu osobę, która łączy w sobie najlepsze tradycje węgierskiej historii: ryzykancki heroizm powstańców Franciszka II Rakoczego i węgierskich żołnierzy doby Wiosny Ludów z realizmem i wielkim programem pracy pozytywnej „największego z Węgrów”- hr. Istvána Széchenyiego. Pamiętamy o Pana Premiera konsekwentnym, tak bliskim stosunku do Polski, począwszy od Pana młodzieńczych prac o polskiej „Solidarności”. Dlatego tym chętniej odwołujemy się w naszym poparciu dla tak niezwykle odważnych i trudnych reform Pana rządu do tylu spraw ze wspólnej historii, łączących Polaków i Węgrów. Odwołujemy się do pamięci o wyjątkowo silnych tradycjach wolnościowego współdziałania obu naszych narodów przeciwko zagranicznym agresorom. Do pamięci o polskiej pomocy dla kuruców Ferenca II Rakoczego i tak licznym udziale polskich bojowników wolności w Waszej wielkiej wojnie niepodległościowej (szabadságharc) 1848-1849, roli gen. Józefa Bema i jego przyjaźni z waszym największym poetą Sándorem Petöfim. Do pamięci o zablokowanej przez władze czeskie węgierskiej gotowości przysłania Polsce wojsk do obrony przed najazdem bolszewickim w 1920 r. i o znaczeniu wielkich transportów amunicji węgierskiej dla Polaków w bitwie pod Warszawą dla ostatecznego polskiego zwycięstwa. Pamiętamy o nieugiętym oporze premiera Pála Telekiego wobec nacisków nazistowskich na rzecz przepuszczenia wojsk niemieckich przez Węgry przeciw Polsce we wrześniu 1939 r. i niezwykle gościnne schronienie udzielone wówczas przez Węgry 140 tysiącom polskich uchodźców. W Polsce dobrze pamiętamy o roli, jaką odegrało poczucie solidarności z Polską w czasie manifestacji 23 października 1956 r., która rozpoczęła tak heroiczne węgierskie powstanie antysowieckie. Pamiętamy o 300 tysiącach Węgrów skandujących wówczas w marszu pod budapeszteński pomnik polskiego generała Józefa Bema: „Lengyelország utat mutat, kövessünk a lengyel utat” („Polska pokazuje drogę, idźmy za Polakami”. Dziś w Polsce jakże wiele osób nadaje tamtemu słynnemu hasłu nowy kształt: „Węgry pokazują drogę, idźmy za Węgrami”. Dlatego tym mocniej pragniemy, by wśród głosów solidarności z wielkimi reformami Pana rządu szczególnie silnie zabrzmiał głos jak największej ilości patriotycznych środowisk z Polski.

Wielki węgierski przywódca niepodległościowy Lajos Kossuth stwierdził 23 czerwca 1831 r. w przemówieniu w komitacie Zemplén: „Sprawa Polski jest sprawą Europy”. Parafrazując te słowa słynnego Węgra, mówimy: „Dziś sprawa Węgier jest sprawą Europy”. Dzisiejsi Węgrzy występują najodważniej i najdonośniej w obronie suwerenności małych i średnich narodów Europy przeciw dyktatowi wielkich państw, ponadnarodowych koncernów i banków. Tym mocniej zasługują na zrozumienie i solidarność wszystkich wolnościowych nonkonformistycznych środowisk Europy. Podziwiając ogromne zasługi Pana rządu dla wydźwignięcia swego kraju i wyrwania Węgier spod obcych zależności, z tym większym oburzeniem obserwujemy haniebną nagonkę na Węgry, lansowaną przez zagraniczną finansjerę, środowiska lewicowe i liberalne, w stylu kręgów D. Cohn-Bendita i A. Michnika. Wierzymy, że Pana rząd przetrwa wszystkie burze dzięki oddaniu i zaufaniu przeważającej części swego Narodu. Symbolicznym wręcz tego przejawem była ogromna, ponad półmilionowa manifestacja przed węgierskim parlamentem w dniu 21 stycznia 2012r. Solidaryzując się z wysiłkami Pana rządu i całego Pańskiego Narodu życzymy, aby Pan Premier wytrwał zwycięsko do końca w walce z tym, co podłe i gnuśne.

Warszawa 22 stycznia 2012 r.
Jerzy Robert Nowak, historyk, dr hab.,Warszawa, prof. WSKiM,

prof. dr hab. Andrzej Nowak, historyk, Kraków,

prof. dr hab. Wiktor Kieżun, prof. teorii zarządzania, Alojzy Szablewski, przewodniczący „Solidarności” w Stoczni Gdańskiej w latach 1981-1991, Gdańsk,

Barbara Niemiec, b. wiceprzewodnicząca Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”,

ks. infułat Irenieusz Skubiś, naczelny rerdaktor „Niedzieli”, Kraków,

prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz, filozof ,Warszawa,

prof. dr hab. Dominik Sankowski, informatyk, Łódź,

prof. dr hab. Tadeusz Marczak, historyk, Wrocław,

prof. dr hab. Janusz Rulka, historyk, Bydgoszcz,

dr hab. Grzegorz Musiał, fizyk, Poznań, prof. WSKSiM,

Lech Stefan, matematyk, Wrocław, prezes klubu „Spotkanie i dialog”,

Adam Jóźwik, dr hab., informatyk, Warszawa,

ks. prałat Stanisław Pawlaczek, „prezes „Pro Cultura Catholica”, Wrocław,

prof. dr hab. Zbigniew Jacyna Onyszkiewicz, fizyk, Poznań,

ks. prałat Józef Roman Maj, Warszawa,

prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak, polonista, Poznań,

prof. dr hab. Maria Lizis, polonistka, Kraków,

dr Bogdan Więckiewicz, socjolog, Sandomierz,

dr hab. Henryka Kramarz, emeryt. profesor Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie,

prof. dr hab. Zygmunt Zagórski, filologia polska, Poznań,

Bogusław Morka, Warszawa, śpiewak operowy, solista opery w Bilbao,

red. Marian Miszalski, publicysta, Łódź,

Marek Muszyński, fizyk, przewodniczący RKS (regionalnych podziemnych struktur „S” na Dolnym Śląsku, Wrocław,

prof. dr hab. Jerzy Marcinek, Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań,

Jan Koziar, geolog, Wrocław,

doc. dr praw Olgierd Baehr, Poznań,

reżyser Krzysztof Wojciechowski, Warszawa,

prof. dr hab. Henryk Szydłowski, fizyk, Poznań,

prof. dr hab. Rafał Broda, fizyk jądrowy, Kraków,

red. Wojciech Reszczyński, publicysta, Warszawa,

prof. dr hab. Jan Szyszko, ekologia, Warszawa,

prof. dr hab. Jan Wawrzyńczyk, językoznastwo, Warszawa,

dr Dariusz Kucharski, historyk, Poznań,

red. Zbigniew Lipiński, publicysta, Warszawa,

dr Łucja Łukaszewicz, socjolog, Poznań,

Maria Nowak, wydawca, Warszawa,

dr n. med. Tadeusz Ładniak, Toruń,

prof. dr hab. Kazimierz Stępniak, biolog, Poznań,

dr Krzysztof Kawęcki, historyk, Warszawa,

prof. dr hab. Zdzisław Jan Ryn, prof. medycyny, Kraków,

płk. Stanisław Niewiński, prezes Patriotycznego Ruchu Kresowego, Warszawa,

Krystyna Wróblewska, nauczyciel historii, Rzeszów,

Andrzej Lgocki, wydawca, Warszawa, prezes Klubu „Gazety Polskiej”

Violetta Machniewska, Olsztyn,

Hanna Kucharska, muzykolog, Poznań,

dr n. med. Zenon Rudzki, Częstochowa,

Przemysław Przybylski, metodyk, Toruń,

prof. dr hab. Wojciech Rypniewski, chemik, PAN, Poznań,

dr Arkadiusz Bednarczuk, filozof, Poznań,

prof. dr hab. Kazimierz Tobolski, geograf, UAM, WSKSiM, Wągrowiec,

dr Mirosław Szulczyński, pracownik naukowy, Poznań,

Krzysztof Wyszkowski, dziennikarz, Sopot,

mgr Izabela Komar-Szulczyńska, wykładowca akademicki, Poznań,

mgr Adela Komar, historyk sztuki, Poznań,

prof. dr hab. inż. Krystyna Mędrzycka, chemik, Politechnika Gdańska,

dr Urszula Szybiak-Stróżycka, biolog, Poznań,

Stanisław Srokowski, pisarz, Wrocław,

Iwona Horodecka, członek AKO, starszy kustosz, Poznań,

Marek Majorkowski, starszy kustosz, Poznań,

Donata Majorkowska, ekonomista, Poznań,

dr Bronisława Zielonka, UG (na emeryturze), anglistka i skandynawistka, Sopot,

dr inż. Krzysztof Borowiak, AKO, Poznań,

prof. dr hab. Tadeusz Żuchowski, historyk, UAM, Poznań,

Bożena Cząstka-Szymon, językoznawca, więźniarka polityczna, Katowice,

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, teolog, UAM, Poznań,

Bernadeta Sturzbecher, filolog. UAM, Poznań,

prof. UAM dr hab. Dobrochna Jankowska, archeolog, UAM, Poznań,

Teresa Jasińska-Brodzka, dr filozofii, Katowice,

Robert Szymanowicz, Łódź,

Jan Dasiewicz, mgr historii, Poznań,

mgr Stanisław Grzesiek, plastyk, Poznań,

Maria Przybylska, biolog, Poznań,

Maria Habasińska, mgr etnografii, Poznań,

dr Zdzisław Habasiński, informatyk, Poznań,

Teresa Baranowska, teraz rolnik, Strzebowiska, Wetlina,

dr hab. Lucyna Rempulska, prof. nadzw. Politechniki Poznańskiej,

prof. dr hab. Leon Drobnik, Uniwersytet Medyczny, Poznań,

dr Józef Wieczorek, prezes Niezależnego Forum Akademickiego, Kraków,

Stanisław Markowski, art. fotografik, twórca muzyki do Hymnu Solidarności, Kraków,

dr hab. Stanisław Paszkowski; prof. nadzw., ekonomia, Uniw. Przyrodniczy, Poznań,

Piotr Cieszyński, informatyk, Poznań,

dr Henryk Krzyżanowski, anglista, Poznań,

Maria Dąbrowska-Bąk, dr socjologii, Poznań,

Krzysztof Bąk, mgr inż. budownictwa, Poznań,

Krzysztof Bzdyl – ekonomista, Kraków,

prof. dr hab. Marian Smoczkiewicz, Uniwersytet Medyczny, Poznań,

prof. dr hab. Anna Stankowska, chemik, UAM, Poznań,

prof. dr hab. Wojciech Stankowski, geolog, UAM, Poznań,

Ewa Ciosek, mgr ekonomii, Poznań,

Janina Cicha-Rożek, dr chemii, nauczyciel, Gierałtowice pow. Gliwice

Urszula Kaczmarczyk, mgr historii, nauczyciel, Gierałtowice, pow. Gliwice,

Kazimierz Kaczmarczyk, ekonomista, Gierałtowice, pow. Gliwice,

mgr Maria Zawadzka, nauczyciel, Poznań,

prof. dr hab. Stefan Zawadzki, historyk, UAM, Poznań,

mgr Danuta Moroz-Namyslowska, nauczyciel, Poznań,

prof. dr hab. dr h.c. Jacek Błażewicz, informatyk, Politechnika Poznańska,

Józef Rożek, Zabrze,

dr inż. Jolanta Cybulka, informatyk, Poznań,

dr hab. Bartłomiej Andrzejewski, fizyk, Inst. Fizyki Molek. PAN, Poznań,

Jan Martini, artysta muzyk, Poznań,

Celina Monikowska, artysta muzyk, Poznań,

dr hab. n. med. Mirosław Markiewicz, lekarz, Sosnowiec,

mgr Iwona Klimaszewska, fizyk, Poznań,

Bogusz Magiera, mgr inż. chemii, Poznań,

dr Andrzej J. Skrzypczak, Politechnika Poznańska,

dr Józef Kapusta, Instytut Biotechnologii i Antybiotyków, Warszawa,

dr Maria Wejchan-Judek, chemik, Poznań,

mgr inż. Andrzej Judek, były wiceprzew. ZR NSZZ „S”, Poznań,

dr inż. Beata Jankowska, informatyk, Politechnika Poznańska,

Jadwiga Becelewska-Solińska, mgr inż technologii drewna, Poznań,

dr Przemysław Lehmann, Poznań,

Attila Leszek Jamrozik, artysta plastyk Kraków,

Ewa Barańska-Jamrozik, artysta plastyk, Kraków,

prof. UAM dr hab. Jarosław Jarzewicz, historyk sztuki, Poznań,

Aleksander Szumański, Kraków,

Dariusz Butyrowski, Niemcy,

prof. dr hab. Jan Sadowski, Wydział Biologii UAM, Poznań

Grażyna Przybylska, bibliotekarz, Poznań,

Grzegorz Barciszewski, pisarz, Poznań,

dr Tadeusz Dziuba – poseł na Sejm RP,

Wojciech Kusy – Klub Gazety Polskiej, Essen, Niemcy,

Bożena Wisłocka, Klub Gazety Polskiej w Essen, Essen, Niemcy, Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” Obszar Południowy w Krakowie,

prof. dr hab. inż. Michał Szweycer – członek AKO Poznań,

dr Hanna Szweycer – członek AKO Poznań

Irena Witulska, technik budowlany. Bozenkowo,

Małgorzata Kulesza Kiczka, dr medycyny, Poznań,

Zbigniew Kopczyński, przedsiębiorca i publicysta, Chorzów, prezes Stowarzyszenia NZS 1980 w Katowicach,

prof. dr hab Piotr Ostalczyk, automatyk, Łódź,

prof.dr hab.Jan Węglarz, matematyk i informatyk, czł. rzeczywisty PAN, Poznań,

Mariusz Materyński, Sportlehrer, Warszawa,

Lidia Jantos, technik technolog, Radzionków,

Henryk Jantos, technik technolog, Radzionków,

Joachim Widera, Franciszkański Zakon Świeckich, Radzionków,

Agnieszka Jany, ekonomistka, Radzionków.

Tadeusz Baczkowicz, technolog żywności , Radzionków.

reżyser Grzegorz Braun, Wrocław,

mgr inżynier budownictwa Tadeusz Wita, Zabrze,

Wanda Makowska, Australia,

Leszek Makowski, Australia,

Roman Walczak, Missisuagua, Kanada,

członkowie Klubu „Gazety Polskiej” w Winnipeg, Kanada,

prof. dr hab. Józef Krasinkiewicz,matematyk, Warszawa,

Ryszard Strzałkowski, prezes Warszawskiego Forum Uwłaszczeniowego,

prof. dr hab. Artur Śliwiński, ekonomia,Warszawa,

prof. dr hab. Krystyna Skarżyńska- Bocheńska, neofilologia, Warszawa,

o. prof. dr hab. Zachariasz Jabłoński,

o.Roman Murawski,

o. Apoloniusz Domański,

ks. Stefan Ceberek,

mgr. inż. Wojciech Michalski , Szwecja,

Piotr Zarębski – reżyser filmowy Łódź,

Inauguracja

  • Posted on Czerwiec 1, 2012 at 12:02

 

Viktor Orbán i stosunki polsko-węgierskie

  • Posted on Listopad 1, 2011 at 15:22

Aktualna sytuacja polityczna na Węgrzech, program rządu Viktora Orbána i ocena stosunków polskowęgierskich to tematy spotkania z radcą ds. politycznych ambasady Węgier w Warszawie Imre Molnárem oraz przedstawicielami wydawnictwa Fronda, Grzegorzem Górnym i O. Pawłem Cebulą. Odbyło się ono 10 listopada br. w Warszawie, w lokalu Stowarzyszenia Solidarność Walcząca.

Media
Partia Fidesz, kierowana przez V. Orbána, w ostatnich wyborach zdobyła zdecydowaną większość w węgierskim parlamencie, pozwalającą na przeprowadzenie zmian w konstytucji oraz dokonanie głębokich reform. I. Molnár zwrócił uwagę na nierzetelne informowanie przez europejskie i polskie media o sytuacji na Węgrzech. Jako przykład podał wyemitowanie przez jedną z polskich telewizji migawek z wielkiej demonstracji antykomunistycznej z 2006 roku jako bieżącego protestu przeciwko rządom Orbána. Powoduje to niezrozumienie sytuacji na Węgrzech. Zmiany, jakie nastąpiły tam w ostatnich miesiącach, powinny być przedmiotem poważniejszej refleksji w naszym kraju. Jedną z najważniejszych zmian w sferze polityki była nowa ustawa medialna, która przywróciła równowagę w prezentowaniu w nich zróżnicowanych poglądów i stanowisk. W największych państwach Unii Europejskiej zostało to uznane za zamach na „wolne” media.

Polityka prorodzinna
W sferze społecznej za główny problem Viktor Orbán uznał kryzys demograficzny. W ostatnim czasie liczba Węgrów spadła po raz pierwszy w najnowszej historii poniżej dziesięciu milionów. Prowadzona aktualnie polityka prorodzinna powoduje, że wydatki budżetowe na ten cel są trzykrotnie większe niż w Polsce, a rodzina mająca trzecie dziecko jest praktycznie zwolniona z podatków. Z drugiej strony na osoby otrzymujące ulgi i zasiłki nakłada się obowiązki, takie jak świadczenie pracy na rzecz lokalnego samorządu w przypadku bezrobotnych, regularne uczęszczanie dzieci do szkoły czy konieczność utrzymywania porządku w obrębie własnego domostwa. Nieprzestrzeganie tych rygorów wiąże się z utratą zasiłków i innych przywilejów.

Podatki
Równie ciekawe rozwiązania zastosowano w gospodarce. Podstawowe zmiany dotyczą dodatkowego opodatkowania dużych koncernów zachodnich, korzystających dotychczas z ulg. Dotyczy to głównie sieci handlowych oraz firm z sektora finansowego i energetycznego. Z drugiej strony obniżone zostały obciążenia fiskalne dla rodzimego sektora małych i średnich przedsiębiorstw oraz podatek dochodowy dla ludności. Rząd V. Orbána prowadzi równocześnie politykę wykupywania udziałów rosyjskich z największego narodowego koncernu paliwowego MOL. Kredyt w Chinach Trudna sytuacja ekonomiczna odziedziczona po socjalistyczno-komunistycznych poprzednikach spowodowała konieczność zaciągnięcia kredytów. Co ciekawe, Międzynarodowy Fundusz Walutowy zgodził się na udzielenie takiego kredytu, jednak pod warunkiem wycofania się Węgier z programu polityki prorodzinnej. W tej sytuacji kredyt został zaciągnięty w Chinach, które udzieliły go na korzystniejszych warunkach i bez żadnych warunków politycznych.

Geopolityka
Z polskiego punktu widzenia bardzo ważna jest koncepcja geopolityczna rządu Orbána, zakładająca budowanie silnych związków politycznych i ekonomicznych na linii północ-południe, wraz z Polską, Słowacją, Czechami, Węgrami, Chorwacją i Słowenią, z naszym państwem jako liderem tej grupy. Ma to stanowić przeciwwagę relacji wschód-zachód, gdzie dominującą rolę odgrywają Niemcy i Rosja, a pozostałe kraje traktuje się jako klientów. Rząd Donalda Tuska z rezerwą, jak do tej pory, traktuje próby nawiązania bliższej współpracy z Węgrami.

Zmiany u naszych przyjaciół nie ominęły również sfery symboli i wartości. Najważniejsze z nich dotyczą powrotu do chrześcijańskich korzeni.

Rząd Orbána zakłada budowanie silnych związków politycznych i ekonomicznych na linii północ-południe, z Polską jako liderem tej grupy państw.

Włodzimierz Domagalski

Top