You are currently browsing all posts tagged with 'Węgry'

Węgry mająs szansę. A z nimi Europa…

  • Posted on Marzec 9, 2013 at 06:10

W trakcie wizyty w Warszawie, premier Viktor Orbán spotkał się ze studentami polskich uczelni, wygłaszając krótki wykład na Uniwersytecie Warszawskim. Publiczność w liczbie ok. 200 osób, w tym studenci i wykładowcy, powitała go z dużymi brawami.

Premier skomentował kwestię, czy Węgry są europejską „czarną owcą” , czy też europejskim sukcesem. Po wykładzie nastąpiła seria pytań, w której studenci mieli możliwość uzyskania informacji z pierwszej ręki na temat koncepcji rządu węgierskiego.

W swoim wystąpieniu Viktor Orbán podkreślił, że Węgry mają najlepsze szanse, by dołączyć do grona najbardziej sprawnych państw europejskich, które są w stanie zmniejszyć swój dług publiczny, zwiększyć konkurencyjność i utrzymać stabilność polityczną.

Powiedział również, że jego rząd w ciągu ostatnich dwóch lat przeprowadził głębokie reformy, np. wprowadził opodatkowanie banków i firm międzynarodowych aby zapewnić równy udział w kosztach kryzysu; korzystne zmiany w systemie podatkowym i zmniejszenie wydatków domowych przyczyniło się do wzmocnienia pozycji klasy średniej i rodziny; rząd przeprowadził również zmianę Konstytucji, a także Kodeksu Prawa Cywilnego i Kodeksu Pracy.

Premier Orbán stwierdził, że wiele wskaźników świadczy o tym, że sytuacja kraju poprawiła się i Węgry są na drodze do przezwyciężenia kryzysu. Rząd nie był w stanie zmniejszyć zadłużenia państwa, natomiast utrzymał deficyt budżetowy poniżej 3 procent, a stopa zatrudnienia ulega poprawie. Teraz trzeba zapewnić wzrost gospodarczy.

Premier Orbán uważa, że Środkowa Europa stanie się niebawem dynamicznie rozwijającym się regionem, który przyczyni się do odnowienia i wzmocnienia całej Europy. Istnieje duża szansa, że Węgry staną się jednym z najbardziej dynamicznych krajów Unii Europejskiej.

Podkreślił również, że kryzys stworzył możliwości dla państw Europy Środkowej; dodał, że jest przekonany, iż wzrost w Europie będzie silnie związany z tym regionem. W ciągu następnych piętnastu do dwudziestu lat, środkowo-europejski region osiągnie wyższy stopień integracji, biorąc pod uwagę wskaźniki makroekonomiczne i strukturę gospodarki, a miejmy nadzieję, że Węgry osiągną również najwyższy europejski poziom a pod względem wzrostu gospodarczego. Kończąc premier Orbán podkreślił wyjątkowe znaczenie wzrostu gospodarczego dla państw V4.

W odpowiedzi na pytanie dotyczące niezależności Narodowego Banku Węgier, w kontekście powołania György Matolcsy na nowego prezesa banku, premier powiedział, że bank ma niezależność zagwarantowaną przez prawo.

O stosunkach węgiersko-polskich powiedział, że silna współpraca w Europie Środkowej powinna być budowana na gruncie polityki bezpieczeństwa i handlu; dodając, że istnieją już podstawy tej współpracy.
(…)
Na podstawie Chances are high for Hungary to rise to be among the most successful EU states

Kiedy inni milczeli, Polska nas poparła

  • Posted on Styczeń 30, 2013 at 17:30

Jak udało się Fideszowi zmobilizować tak wielu Węgrów do działalności obywatelskiej?

Kiedy w 2002 roku przegraliśmy wybory, Viktor Orbán zaapelował do Węgrów o organizowanie się w kręgi obywatelskie. Na to wezwanie – jak grzyby po deszczu – zaczęły powstawać w całej Kotlinie Karpackiej koła – obywatelskie. Ich powstanie nie miało celu stricte politycznego. Głównym zadaniem kół było wzbudzenie poczucia odpowiedzialności za swój kraj wśród społeczeństwa, we wszystkich warstwach społecznych. Oczywiście powstały też koła tych, których przede wszystkim interesowała polityka, ale powołano także wiele kół propagujących np. kulturę. Organizowały one spotkania integrujące społeczności lokalne – wspólne festyny, biesiady, kiermasze, targi, a nawet zabawy z tańcami.

I najbardziej aktywna część członków kół obywatelskich w 2004 i w 2005 roku wstąpiła do Fideszu (na zaproszenie V. Orbána z 2004 r. – przyp. red.). W polityce Fideszu zobaczyli bowiem szansę na realizację marzeń.

W 2004 roku, wzmocnieni aktywistami obywatelskimi, zorganizowaliśmy wielką akcję pobudzenia społeczeństwa (Fidesz rozpoczął zbiórkę podpisów pod „Narodową petycją”, która zawierała pięć żądań pod adresem władz – przyp. red.). Nasze ugrupowanie zwiększyło wtedy swoją liczebność cztero- a nawet pięciokrotnie. I, co najważniejsze, aktywność Fideszu także wzrosła cztero- a nawet pięciokrotnie! Dzięki kręgom obywatelskim mieliśmy bezpośredni kontakt ze społeczeństwem węgierskim. Już w wyborczym roku 2006 widać było ogromny wpływ kół, zarówno na społeczeństwo, jak i na partię. Fidesz był przedtem partią elitarną, a dzięki tym organizacjom, dzięki tym klubom staliśmy się partią masową.

Jak powstawały koła? Czy Fidesz organizował treningi liderów obywatelskich?

Na początku Ruch Kół Obywatelskich był niezależny od polityki. Koła miały natomiast wspólnego koordynatora. Powołano także Fundację Przymierze dla Narodu, która miała pomagać w ich działalności (fundatorem był słynny węgierski architekt Imre Makovecz – przyp. red.). Fundacja oczywiście opracowywała broszury wyjaśniające, jak można założyć krąg obywatelski, ale to nie było stricte szkolenie odgórne. Ale już w 2006 roku, przed wyborami parlamentarnymi, konsultowaliśmy z kołami strategię kampanii.

Jak Pan Minister ocenia wspólne, skoordynowane działania Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej wymierzone w Węgry? Jak Pan wytłumaczy zjawisko, że odrębne instytucje działają niemalże jednomyślnie?

Zawsze pożyczki MFW miały charakter „opiniotwórczy”. Jednak tak ścisła współpraca MFW, Komisji Europejskiej i Europejskiego Banku Centralnego po raz pierwszy objawiła się wobec Węgier. Sądzimy jednak, że nie została ona zawiązana ze względu na Węgry, ale ze względu na kryzys finansowy. Wiemy także, jak wielka odpowiedzialność na nas ciąży, ponieważ nie walczymy tylko o swoje dobro. Sytuacja Węgier jest na tyle precedensowa, że ewentualne przyszłe negocjacje innych państw z tą trójką będą odbywać się według scenariusza, który się teraz u nas rozgrywa.

Część mediów mainstreamo-wych w Polsce i na świecie przedstawia Węgry jako państwo rządzone autorytarnie. Co robi węgierskie MSZ, aby taki wizerunek odkłamywać? Nasza strategia jest prosta – tę krytykę próbujemy weryfikować na gruncie prawnym. Jeżeli ktoś twierdzi, że nie ma na Węgrzech demokracji, to chcemy, żeby wskazał, według jakich kryteriów prawnych tak osądza. Taka taktyka odnosi sukces.

15 marca 2012 r. (węgierskie Święto Narodowe – przyp. red.) polskie środowiska patriotyczne zorganizowały Wielki Wyjazd na Węgry. Ze strony tych środowisk wciąż płynie wsparcie dla polityki Orbána. Czy odczuwacie podobne wsparcie od polskiego rządu?

Stosunki rządów Polski i Węgier są bardzo poprawne. Sądzę, że wyszehradzka współpraca ma się tak dobrze właśnie dzięki współpracy polsko-węgierskiej. Na początku wspomnianego konfliktu Węgier z „wielką trójką”, kiedy inne europejskie państwa milczały, rząd polski udzielił nam politycznego poparcia. Później swoje poparcie wyraziły także rządy Czech i Litwy. Za to bardzo Wam dziękujemy! Jesteśmy oczywiście świadomi, że w Polsce jest o tej sytuacji prowadzona pewna dyskusja wewnątrzpolityczna. Nasze stanowisko w tej sprawie można streścić w zdaniu: „Budujmy przyjaźń polsko-węgierską.” Jesteśmy niezwykle wdzięczni za wszelkie inicjatywy promowania w Polsce kultury węgierskiej czy kupowania naszych produktów. Kontakty polsko-węgierskie nie mogą ograniczać się tylko do kontaktów rządowych. Nasza wspólna baza musi być społeczna. Bardzo chętnie pomożemy, żeby tak samo polskie produkty były jak najszerzej obecne na Węgrzech i polska kultura była promowana przez węgierskie społeczeństwo.

Z wiceministrem Spraw Zagranicznych Węgier, Zsoltem Némethem*, rozmawiała Eunika Chojecka

* – Zsolt Németh, Wiceminister Spraw Zagranicznych Węgier w dwóch rządach Viktora Orbána (1998-2002 i od 2010); współzałożyciel Fideszu; odznaczony “Bene Merito” – Odznaką Honorową nadawaną przez polskie MSZ

Tłumaczenie: dr Imre Molnár

„Idź Pod Prąd” nr 12-1/101-102/2012-2013

Premier, który idzie pod prąd

  • Posted on Styczeń 29, 2013 at 12:35

Premier, który idzie pod prąd

Fot. ZumaPress/Forum

Ostatni relikt XIX-wiecznego rozumienia polityki czy wizjoner? – pyta Igor Janke na jednej z ostatnich stron swojej opowieści o Viktorze Orbánie. I przyznaje, że mimo ponadrocznej pracy badawczej nie udało mu się znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Niemniej jednak lektura jego książki, będącej owocem rozmów dziennikarza z samym premierem, a także z jego współpracownikami czy przeciwnikami politycznymi i zapisem wniosków z nich płynących, wciąga jak narkotyk.

Obecnie Viktor Orbán to ultrakonserwatywny polityk, radykał, twardy przywódca, „którego władza jest dziś potężna”, wyróżniający się na tle coraz bardziej zlaicyzowanej i politycznie poprawnej Europy. Jednak nie zawsze tak było. Jego droga do władzy przypomina historię Charlesa Bronsona, bohatera uwielbianego przez niego westernu „Pewnego razu na Dzikim Zachodzie”. To nieustanna walka z przeciwnikiem, szukanie sposobu, by go pokonać.

Zanim jednak Viktor Orbán stał się tym, kim jest dzisiaj, długo niewiele wskazywało, że tak się stanie. Wychował się w domku na końcu wsi, gdzie o religii się nie mówiło, a polityka była czymś kompletnie obcym. „Nie ma nic w historii mojej rodziny, co dawałby podstawy do tego, bym został antykomunistą” – przyznaje Orbán. Jego rodzice należeli do partii komunistycznej. „Rodzina uważała, że lepiej się nie angażować w politykę. (…) Mówili: ucz się, pracuj, koncentruj się na swoich sprawach, nie myśl o społeczeństwie i sprawach na zewnątrz” – opowiada. Nie posłuchał. W 1988 roku wraz z grupą kolegów ze studiów i intelektualistów powołał niezależną organizację młodzieżową – Fidesz. Zaledwie rok później ugrupowanie to wzięło udział w wolnych wyborach parlamentarnych i zdobyło 9 procent głosów, a tym samym 22 mandaty. Orbán stopniowo stawał się jego liderem, choć sam twierdzi, że został nim przypadkowo. Początkowo bardzo zbuntowany, a nawet agresywny, stopniowo zaczął słuchać mądrzejszych i bardziej doświadczonych, a porażki nauczyły go pokory. Gdy po wielkiej kompromitacji rządu Ferenca Gyurcsánya odzyskał władzę, w centrum swoich zainteresowań postawił swój kraj i jego obywateli, rodziny oraz rodzime firmy. Przywrócił Boga do preambuły węgierskiej konstytucji. Poszedł zatem pod prąd myśleniu swoich najbliższych, a także pod prąd współczesnej myśli politycznej.

„W Europie przewagę dziś mają ci, którzy uważają, że od suwerenności i myśli narodowej należy przechodzić w kierunku ponadnarodowym. Rząd Węgier reprezentuje inny pogląd. Inaczej myśli o cywilizacji i kulturze europejskiej. Dla nas zachowanie najlepszych tradycji europejskich to dbanie o suwerenność, to utrzymanie silnych europejskich narodów. Silna Europa jako taka sama z siebie nie jest możliwa. To fikcja. Wyłącznie silne narody mogą przyczynić się do tego, by nasz kontynent znów odnosił sukcesy. Tylko w ten sposób możemy stworzyć silną Unię Europejską” – mówi Igorowi Jankemu. Złowieszczo brzmią jego słowa mówiące o tym, że dzisiejsza Wspólnota pozbawiona jest silnych przywódców, którzy umieliby podjąć konstruktywne decyzje i wyciągnąć Europę z kłopotów. „Nie jesteśmy dziś w stanie powiedzieć, kto rzeczywiście kieruje Unią Europejską. Ponieważ robiono wszystko, by zminimalizować możliwość wybuchu konfliktów, przywódców pozbawiono prawdziwej odpowiedzialności” – dodaje.

Autor pokazuje również Viktora Orbána jako zwykłego obywatela, męża i ojca pięciorga dzieci, kibica sportowego. Wiele stron swojej książki Igor Janke poświęca Orbánowi-piłkarzowi, który w trakcie posiedzeń rządu sprawdza wyniki Ligi Mistrzów i jest inicjatorem budowy Akademii Futbolu. Bo – jak twierdzi – „bez piłki nożnej nie da się zrozumieć, kim jest Viktor Orbán”.

Sporo też w „Napastniku” odniesień do Polski, bynajmniej nie z powodu samouwielbienia autora publikacji. Viktora Orbána łączy z naszym krajem więcej, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Między innymi swoją pracę magisterską poświęcił polskiemu ruchowi politycznemu „Solidarność”. 16 czerwca 1989 r. na placu Bohaterów w Budapeszcie trwały uroczystości związane z symbolicznym pogrzebem Imre Nagya. 26-letni wówczas Viktor Orbán wygłosił najważniejsze w swoim życiu przemówienie, w którym wezwał wojska sowieckie do opuszczenia Węgier. Stojący w tłumie Adam Michnik miał zakląć: „Kur… no… teraz to przesadził!”. „Orbán – jak dziś wspomina – był zszokowany reakcją swojego idola z Polski” – pisze Janke. Z kolei na początku lat 90., w czasach, gdy dzisiejszy węgierski premier pozostawał jeszcze daleko od religii i Kościoła, wielką postacią był dla niego Jan Paweł II. Dużo też jest w książce porównań walki Węgrów i Polaków o suwerenność. Autor stara się wiernie odtworzyć przemiany polityczne na Węgrzech i pokazać rolę w nich Viktora Orbána.

Viktor Orbán to jedna z najciekawszych postaci współczesnej polityki. Konkretny, wiedzący czego chce, waleczny, realnie próbujący zmienić rzeczywistość. Czyli zupełnie inny niż większość dzisiejszych przywódców. Jednocześnie zagorzały kibic sportowy, fanatyk futbolu, grający w jednej z wiejskich drużyn, zwykły obywatel, mąż i ojciec pięciorga dzieci. Igor Janke pokazuje go z bliska. Nie tylko poddaje wnikliwej obserwacji jego poglądy polityczne, lecz także pokazuje go jako człowieka z krwi i kości, nieumiejącego radzić sobie z porażkami czy z nieprzychylnością mediów. Być może dlatego „Napastnika” Igora Jankego czyta się jednym tchem. Opowieść o przywódcy Węgier wciąga, gdyż jest dynamiczna jak tytułowy bohater – napastnik na boisku i w polityce.

Renata Ziomek

 

Trwa nagonka na Węgry

  • Posted on Czerwiec 7, 2012 at 11:05

Rząd premiera Viktora Orbána zaprotestował przeciw krytyce „Freedom House” uznając ją w otwartym liście za „niesłuszną i nieuzasadnioną”.

Wicepremier oraz minister administracji państwowej i sprawiedliwości Tibor Navracsics, w otwartym liście skierowanym do Freedom House, napisał, że „rząd premiera Viktora Orbána nie kryje oburzenia i rozgoryczenia z powodu stosowania podwójnych standardów wobec Węgier i krajów Europy Zachodniej”.

Navracsics napisał, że na Węgrzech „funkcjonuje demokracja parlamentarna” a węgierski rząd, który został wybrany przez społeczeństwo w wyborach powszechnych, ma poparcie konstytucyjnej większości deputowanych, co sprawia, że jest „to najbardziej stabilny rząd w tej części Europy”.

Wicepremier podkreślił, że nowa węgierska konstytucja, która weszła w życie 1 stycznia 2012 roku, została przyjęta po szerokich konsultacjach społecznych. Zapewnił również, że węgierskie ustawodawstwo delegalizuje skrajnie prawicowe ugrupowania paramilitarne.

Na Węgrzech jest również przestrzegana wolność mediów a wszystkie nieścisłości prawa medialnego, krytykowane przez Komisję Europejską zostały usunięte – głosi oświadczenie podpisane przez wicepremiera.

Wicepremier zwrócił także uwagę na rządowy program walki z korupcją i niezależność władzy sądowniczej.

Tibor Navracsics postawił pytanie dlaczego Freedom House nie był aż tak krytyczny wobec poprzedniego, lewicowego rządu, który wstrzymał reformy gospodarcze i doprowadził kraj na krawędź katastrofy zwiększając dramatycznie zadłużenie publiczne.

Za Węgry i Węgrów… we Wrocławiu

  • Posted on Czerwiec 1, 2012 at 14:56

Top